Obowiązki pracodawcy w czasie upałów

Producenci klimatyzatorów, wiatraków i wentylatorów przeżywają najgorętszy okres sprzedażowy w całym roku kalendarzowym. Nad Polską przechodzi wyż przynoszący upał i temperatury osiągające ponad 30°C. Jak więc pracować w takich warunkach, szczególnie bez klimatyzacji ? Czy można odmówić pracodawcy wykonywania obowiązków pracowniczych z uwagi na upał ? Jakie obowiązki ciążą na pracodawcy podczas gorących dni ?

To właśnie pracodawca odpowiada za zapewnienie higieny pracy oraz bezpieczeństwa swoim podwładnym. Z uwagi na panujące wysokie temperatury ma on obowiązek podjęcia dodatkowych działań z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bhp (Dz. U. z 2003 r. poz. 1650, z późn. zm.) pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom wodę nadającą się do picia, bez względu na liczbę zatrudnionych osób oraz rodzaj działalności.

Napoje profilaktyczne, zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 28 maja 1996 roku w sprawie profilaktycznych posiłków i napojów powinny być zaś dostarczone pracownikom:

– w warunkach gorącego mikroklimatu, charakteryzującego się wartością wskaźnika obciążenia termicznego (WBGT) powyżej 25°C,

– przy pracach na otwartej przestrzeni (temperatura otoczenia powyżej 25°C),

– na stanowiskach pracy, na których temperatura spowodowana warunkami atmosferycznymi przekracza 28°C.

Żadna regulacja prawna nie wskazuje maksymalnej temperatury jaka może panować w miejscach pracy; jednak w przypadku młodocianych nie może być wyższa niż 30°C. Wynikające z przepisów prawa obowiązki pracodawcy polegające na zapewnianiu odpowiednich warunków bhp, takich jak podjęcie starań w celu ochrony pomieszczeń pracy przed wysokimi temperaturami są ujęte bardzo ogólnie i niekonkretnie.

Kodeks pracy niniejszą tematykę reguluje w art. 210 § 1 stanowiąc, iż w razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego.

Pracodawca może np. wprowadzić dłuższe przerwy w pracy, lub odpowiednio skrócić czas pracy. W tym wypadku można skorzystać z  art. 145 § 1 Kodeksu pracy, na podstawie którego pracodawca może skrócić czas pracy na stanowiskach, w których panują szczególnie uciążliwe lub szkodliwe dla zdrowia warunki, w normach czasu pracy wynikających z art. 129 § 1 Kodeksu Pracy. Jednakże nie może to spowodować obniżenia wynagrodzenia pracowników.

Wysoka temperatura może być przyczyną odsunięcia pracowników od pracy lub przeniesienia na inne stanowiska. Dotyczy to grup pracowniczych, w których zdrowie znajduje się pod szczególną ochroną – tj. młodocianych oraz kobiet w ciąży.

Pracodawca winien więc dołożyć wszelkich starań celem ochrony i bezpieczeństwa swoich podwładnych. Winien on dbać o pracowników i starać się by mieli zapewnione jak najbardziej komfortowe warunki.

Aplikant radcowski

Karolina Bednarz

Czytaj więcej

Po rozwodzie mniejszy udział w majątku dla niewiernego małżonka, który porzucił rodzinę

Obecnie szeroko dyskutowane jest orzeczenie Sądu Najwyższego o sygn. akt II CSK 337/18, dotyczące ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym małżonków po rozwodzie.

Co do zasady, udziały małżonków w majątku wspólnym są równe. Nie ma bezpośredniego znaczenia kwestia winy w rozkładzie pożycia określona w sprawie rozwodowej.

Przypadek oceniany przez Sąd Najwyższy dotyczy sytuacji, w której żona, grając w wielu klubach w Polsce i za granicą, miała wiele osiągnięć sportowych. Zarobione środki inwestowała w nieruchomości. Mąż towarzyszył jej w trakcie pracy sportowej za granicą i był wspólnikiem ich spółki, która jednak sukcesów nie odniosła – miała długi, w tym podatkowe. Kobieta je spłacała, nawet po zniesieniu wspólności majątkowej.

Mąż nie informował jej o pełnym stanie zadłużenia i zaniedbaniach w spłacie, co doprowadziło do zwiększenia ich o koszty egzekucji. Mąż zdradzał żonę z jej znajomą. W trakcie małżeństwa urodziło mu się dziecko ze związku z inną kobietą. Rozwód orzeczono z jego winy.

Mąż wniósł o podział majątku wspólnego po połowie – co jest regułą. Była żona na to nie przystała: wniosła o przyznanie jej 95 proc., a jemu 5 proc majątku.

Sąd rejonowy przyznał kobiecie 75 proc., a mężczyźnie 25 proc., a sąd okręgowy w Łodzi werdykt utrzymał. SO podzielił ocenę, że zachodzą ważne powody orzeczenia nierównych udziałów. Wskazał, że mężczyzna nie przyczynił się do powstania majątku wspólnego, bo nie wykorzystywał istniejących możliwości zarobkowych i nie dbał o majątek wspólny, czym naruszył obowiązki wynikające z art. 36 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Mężczyzna odwołał się do Sądu Najwyższego, ale ten nie podzielił jego argumentów, że nie zaistniały ważne powody uzasadniające ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym.

„Sam nierówny stopień przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego nie może być uznany za ważny powód do odstąpienia od orzeczenia równych udziałów. Niezbędna jest ocena całokształtu postępowania małżonków w okresie małżeństwa, wykonywanie lub nie obowiązków względem rodziny” – wskazała w uzasadnieniu sędzia SN Anna Owczarek. – „Ocena etyczna małżonka, tu męża, który rażąco nie wspiera żony przejmującej ciężar utrzymania rodziny i tworzenia majątku wspólnego, następnie zdradza i porzuca, nadto wyjeżdża za granicę, pozostawiając toczące się postępowania podatkowe i egzekucyjne, musi być ujemna. Nie budzi zastrzeżeń, że wyczerpuje ona znamiona ważnych powodów (o których mówi art. 43 k.r.o.) uzasadniających orzeczenie nierównych udziałów byłych małżonków w majątku wspólnym”.

Sygnatura akt: II CSK 337/18.

Nierówne udziały w majątku wspólnym w stosunku 0 % do 100 %

Podobną sprawę prowadziła nasza Kancelaria przed Sądem Rejonowym w Kędzierzynie-Koźlu. Rozwód, przed Sądem Okręgowym w Opolu został orzeczony z winy męża, który był alkoholikiem, stosował przemoc wobec żony, trwonił majątek wspólny.

Żona przed zawarciem związku małżeńskiego zgromadziła majątek, w małżeństwie również żona pracowała, małżonkowie zakupili nieruchomość. Żona wyjeżdżała za granicę, by zarobkować, utrzymywała gospodarstwo wspólne i wspólną nieruchomość.

Mąż nie pracował, wydatkował wyłącznie środki wspólne, niszczył wspólną nieruchomość, wyprzedał ruchomości.
W sprawie o podział majątku, Sąd również określił nierówne udziały małżonków w majątku wspólnym, przy czym ocenił, iż udział w majątku męża wynosi 0 %. Sąd uznał, iż to żona wypracowała całość majątku wspólnego, mąż nie pracował, trwonił majątek a co gorsza stosował przemoc fizyczną, psychiczną i wchodził w związki z innymi kobietami.

Także z doświadczenia wynika, iż istnieje możliwość ustalenia przed Sądem nierównych udziałów w postaci 0% do 100%. Są to przypadki szczególne, ale nie są one nieosiągalne, jak widać, po osiągnięciach radców prawnych z naszej Kancelarii.

 

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Wina w rozkładzie pożycia małżeńskiego

Zgodnie z artkułem 57§1 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, który ma charakter bezwzględnie obowiązujący, podczas procesu rozwodowego obowiązkiem sądu jest orzeczenie, czy i która ze stron ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego.[1] Wina to zachowanie wyrażające się w istotnym naruszeniu obowiązków, które wynikają z zawarcia małżeństwa lub zasad współżycia społecznego.[2] Tezę tą popiera Sąd Najwyższy uznając, iż „stosownie do artykułu 57§1 KRO  sąd musi z urzędu rozstrzygnąć w sentencji wyroku orzekającego rozwód, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia”.[3] Samo orzeczenie dotyczące winy zawarte w wyroku rozwodowym jest zamieszczane obligatoryjnie (koniecznie), zaś zaniechanie takiego orzeczenie ma miejsce, jeśli strony zgodnie wyrażą takie żądanie.[4]  Jeżeli takie żądanie występuje, a Sąd nie wziął go pod uwagę, wówczas mamy do czynienia z rażącym naruszeniem prawa.[5] Ustalenia dokonane przez sąd winny opierać się na wyjaśnieniu tych zdarzeń, które doprowadziły do rozkładu pożycia. W orzecznictwie wskazuje się, iż bez wyjaśnienia tych okoliczności nie jest możliwe rozstrzygnięcie dotyczące wystąpienia winy.[6] Celem artykułu 57§1 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego jest ujęciew sentencji wyroku rozwodowego wyłącznie tych powodów, które w sposób faktyczny doprowadziły do rozkładu pożycia między stronami, a nie wszystkich możliwych powodów.[7] Zgodnie z powyższym przepisem jego celem nie staje się określenie wszystkich przyczyn rozkładu pożycia, lecz wyłącznie tych, które w sposób faktyczny doprowadziły do trwałego rozpadu.[8] Praktyka orzecznicza ugruntowała wytyczne, jakimi winien kierować się sąd określając winę rozkładu pożycia małżeńskiego. Sąd powinien ustalić czy postępowanie małżonka jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego bądź z normami prawnymi, które określają obowiązki małżonków oraz czy towarzyszy temu niedbalstwo czy umyślność.[9] Kolejnym elementem do ustalenia jest występowanie związku przyczynowego między zachowaniem małżonka, a rozkładem pożycia. Nie każde bowiem zaniedbanie obowiązków małżeńskich stanowi o winie rozpadu pożycia.[10]

Kodeks Rodzinny i  Opiekuńczy nie rozróżnia stopnia winy. Podstawą do jej przyjęcia staje się ustalenie czyje zachowanie doprowadziło do rozkładu bądź jego pogłębienia, nie ma znaczenia która ze stron bardziej bądź mniej się do tego przyczyniła (jednak ocena stopnia zawinienia może zostać ujęta w uzasadnieniu wyroku wydanym po zakończeniu sprawy rozwodowej).[11] Orzekając o winie sąd jest zobowiązany uznawać te okoliczności, które miały miejsce przed rozkładem pożycia, a nie te, które wystąpiły po ustaniu więzi między stronami. Jednak naganne zachowania występujące po rozpadzie wspólnego życia należy ocenić z uwagi na przesłankę zasad współżycia społecznego, by ocenić zgodność orzeczenia rozpadu małżeństwa z tymi zasadami.[12]  Sąd orzekający winien pamiętać, iż rozstrzygnięcie o winie, niezależnie od następstw prawnych, szczególnie w temacie alimentacji jest podsumowaniem oraz oceną wspólnego życia stron, dlatego winno być ono uargumentowane w sposób wszechstronny i wyważony.[13] Orzeczenie dotyczące winy sąd umieszcza w sentencji wyroku i nie posiada ono bezwzględnego charakteru. Zgodnie z artykułem 57§2 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego stanowiącego, iż „Na zgodne żądanie małżonków sąd zaniecha orzekania o winie. W tym wypadku następują takie skutki, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy” sąd w przypadku zgodnego żądania stron nie orzeka o winie. Jeśli strony wspólnie nie wniosą o zaniechaniu orzeczenia o winie, sąd w takim przypadku jest zobowiązany wskazać, która ze stron ponosi taką winę. Bez względu na zgłoszony wniosek o nieorzekaniu, sąd jest zobowiązany wskazać przyczyny, które doprowadziły do rozkładu pożycia między stronami.

Orzecznictwo ugruntowało pogląd, iż winę powinno się ujmować tak, jak w Kodeksie Cywilnym. Zawinione będzie zarówno zaniechanie, jak i działanie, które stanowi wolę współmałżonka i doprowadziło ono do naruszenia przepisów prawa, bądź zasad uznanych przez społeczeństwo. [14] Sam fakt przypisania winy wiąże się z działaniem świadomym. Może być ono rezultatem naruszenia obowiązków małżeńskich, zarówno majątkowych, jak i osobistych, ujętych w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym (art. 23, 24, 27, 281 ). Ujęcie w wyroku rozwodowym winy strony w zapoczątkowaniu rozkładu pożycia nie jest rezultatem oceny mocy dowodów oraz wiarygodności, lecz jest ujemną oceną moralnego postępowania współmałżonka, którą organ uznaje poprzez własne ustalenia w celu prawidłowego zastosowania artykułu 57§1 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. Orzeczenie dotyczące winy jest zatem kontrolowane tylko odnośnie zarzutu uchybienia powyższego artykułu.[15]

 Orzeczenie dotyczące winy rozkładu pożycia jest integralną częścią wyroku wydawanego w procesie rozwodowym, związaną w sposób nierozerwalny z orzeczeniem dotyczącym rozwiązania małżeństwa. Niezamieszczenie takiego orzeczenia, w przypadku niewystąpienia zgodnego postulatu stron, nie jest pominięciem decyzji dotyczącej całości żądania, nie daje zatem żadnych podstaw do złożenia wniosku o uzupełnienie wyroku, lecz staje się podstawą, by zaskarżyć takie orzeczenie jednym z środków odwoławczych.[16] Jeśli zaś strony zgodnie zechcą nie orzekać o winie, wówczas sąd nie jest zwolniony od orzeczenia przesłanek rozwodowych, które są określone w sposób bezwzględnie obowiązujący w artykule 56 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego.[17] Sąd jednak ma obowiązek zbadania z urzędu winy za rozpad pożycia między małżonkami, bez względu na to, czy w  sentencji orzeczenia znajduje się orzeczenie dotyczące winy. Nie można więc orzec dopuszczalności rozwodu, bez zbadania okoliczności, które dotyczą zawinienia stron.[18]

Pomiędzy zachowaniem strony, a rozkładem pożycia winien występować związek przyczynowy. Nie każde więc naruszenie małżeńskich obowiązków będzie przesądzać o winie danej strony. Tylko te zachowania, które będą miały jakikolwiek wpływ na wystąpienie bądź utrwalenie rozpadu pożycia między małżonkami.[19] Na zagadnienie winy składają się dwa elementy: subiektywny – który określa stosunek psychiczny do własnego postępowania, czy zaniechania oraz element obiektywny – który jest naruszeniem danej normy zachowania. Obydwa te elementy muszą wystąpić łącznie, jeżeli zaś nie ma jednego z nich, wówczas nie można mówić o winie.[20] Wina jest zagadnieniem niestopniowalnym. Gdy sąd przypisuje ją małżonkom, to nie żadnego znaczenia, który z nich ponosi ją w większym, bądź mniejszym stopniu.[21] Nierówny zaś stopień winy nie jest przeszkodą, by uznać iż obie strony małżeństwa są współwinne.[22] Strona, która doprowadziła do jednej przyczyny rozpadu pożycia musi więc zostać uznana za współwinną, pomimo tego, iż jej współmałżonek popełnił wiele cięższych, poważniejszych przewinień.[23] Powyższe zachowania nierozerwalnie łączą się z zasadą niedopuszczalności kompensaty win. Strona, która zawiniła w małym, niewielkim stopniu , nie zostanie uznana za niewinną, wyłącznie z tego powodu, iż jej współmałżonek zawinił w znacznie większym stopniu.[24] Z zagadnieniem winy łączy się także czas, w którym miało miejsce zachowanie zawinione, przebaczenie, ocena postępowania strony i jej dozwolona reakcja.

Aplikant radcowski

Karolina Bednarz

 

 

[1] Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2017 r., poz. 682).

[2] Wyrok SN z dnia 28 marca 2003 r., IV CKN 1957/00, Legalis.

[3] Wyrok SN z dnia 19 stycznia 1999 r., II CKN 744/98, Legalis.

[4] Postanowienie SN z dnia 03 lutego 1981 r., IV CR 569/80, OSNC 1981, Nr 12, poz. 236.

[5] Wyrok SN z dnia 25 maja 1971 r., III CRN 105/71, Legalis.

[6] Uchwała SN z dnia 18 marca 1968 r., III CZP 70/66, OSNC 1968, Nr 5, poz. 77.

[7] Wyrok SN z dnia 26 marca 2003 r., II CK 91/02, Izba Cywilna 2003, Nr 12, s. 40.

[8] Wyrok SA z dnia 09 września 2009 r., I ACa 565/09, Legalis.

[9] Wyrok SN z dnia 28 stycznia 2004 r., IV CK 406/02, Izba Cywilna 2004, Nr 10, s. 39.

[10] Wyrok SA z dnia 12 marca 2010 r., I Ca 35/10.

[11] Wyrok SN z dnia 26 stycznia 1999 r., III CKN 128/98, Legalis.

[12] Wyrok SN z dnia 21 marca 2001 r., II CKN 1270/00, Legalis.

[13] Wyrok SN z dnia 14 kwietnia 2005 r., II CK 609/04, Legalis.

[14] K. Osajda, 43.    Osajda K., Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz. Przepisy wprowadzające Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Warszawa 2017, s. 2.

[15] Wyrok SN z dnia 04 grudnia 1998 r., III CKN 769/98, Legalis.

[16] Uchwała SN z dnia 17 lutego 1954 r., C 1342/53, OSN 1956, Nr 1, poz. 2.

[17] Uchwała SN z dnia 18 marca 1968 r., III CZP 70/66, OSNC 1968, Nr 5, poz. 77.

[18] Uchwała SN z dnia 25 października 2006 r., III CZP 87/06, OSNC 2007, Nr 9, poz. 126.

[19] Wyrok SA z dnia 12 marca 2010 r., I ACa 35/10.

[20] Wyrok SN z dnia 13 listopada 1997 r., I CKN 306/97, Legalis.

[21] Wyrok SN z dnia 24 maja 2005 r., V CK 646/04, Legalis.

[22] Wyrok SN z dnia 29 czerwca 2000 r., V CKN 323/00, Legalis.

[23] Wyrok SN z dnia 05 stycznia 2001 r., V CKN 915/00, Legalis.

[24] J. Bedełek, G. Niemiałtowska, Komentarz do spraw o separację, Warszawa 2013, s. 1, LEX.

Czytaj więcej

Transgraniczne uprowadzenia rodzicielskie – Konwencja Haska – jak wygląda postępowanie?

Sprawy często pojawiające się na terenie Opolszczyzny to właśnie sprawy prowadzone na podstawie tzw. Konwencji Haskiej tj. Konwencji dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę sporządzonej w Hadze dnia 25 października 1980 r. (Dz. U. z dnia 25 września 1995 r.).

Ze względu na fakt, iż Świat stał się bardzo mały i dużo jest związków składających się z partnerów z innych Państw, nastała potrzeba by uregulować kwestie dotyczące miejsca zamieszkania dziecka/dzieci par rozstających się i opuszczających kraj dotychczasowego zamieszkania.

Zmiana miejsca zamieszkania dziecka wymaga zgody drugiego rodzica. Natomiast bywają sytuacje, w których rodzic nie czeka bądź nie umie dojść do porozumienia z drugim rodzicem dziecka i opuszcza kraj dotychczasowego zamieszkania.

Co wówczas może zrobić rodzic pozostający w dotychczasowym kraju? Co może zrobić rodzic, który wyjechał i który planuje ułożyć życie swoje i dziecka w innym kraju?

Czy zaistniało uprowadzenie rodzicielskie? Co to w ogóle jest uprowadzenie rodzicielskie? Na powyższe pytania postaram się udzielić odpowiedzi poniżej.

Istotne jest, iż dnia 27.08.2018 r. weszła w życie ustawa z 26 stycznia 2018 r. o wykonywaniu niektórych czynności organu centralnego w sprawach rodzinnych, chodzi o sprawy objęte Konwencją Haską normującą transgraniczne uprowadzenia rodzicielskie. Od 27 sierpnia 2018 r. tymi sprawami zajmują się odpowiednio przeszkoleni sędziowie rodzinni, orzeczenie w sprawie zapada w przeciągu 6 tygodni od czasu złożenia wniosku, a dziecko do czasu uprawomocnienia wyroku ma pozostawać w Polsce. Istnieje też możliwość wniesienia kasacji od orzeczeń sądów II instancji.

W sytuacji, gdy rodzic uzna, że doszło do uprowadzenia dziecka za granicę, czyli drugi rodzic wywiózł dziecko bez zgody, może skorzystać z procedury przewidzianej Konwencją Haską i złożyć wniosek do organu centralnego o nakazanie powrotu dziecka do kraju, w którym dotychczas zamieszkiwało.
Natomiast są wyjątki od powyższej reguły. Mimo iż rodzic wyjechał z dzieckiem bez zgody drugiego rodzica, nie doszło do uprowadzenia dziecka. Są sytuacje, gdzie wyjazd rodzica z dzieckiem jest spowodowany dobrem dziecka i pozostaje zgodny z dobrem dziecka.
Bardzo różne są sytuacje życiowe dzieci i ich rodziców, więc w pierwszej kolejności należy badać, czy doszło w ogóle do uprowadzenia dziecka, jeżeli formalnie doszło, to należy zbadać, czy powrót dziecka do kraju ostatniego miejsca zamieszkania jest zgodny z dobrem dziecka i czy nie wyrządzi on szkody dla zdrowia psychicznego dziecka, jego rozwoju, bądź spowoduje sytuację nie do zniesienia.

Ustawa, o która weszła w życie w sierpniu 2018 r., co do zasady wprowadza zakaz wydawania dziecka z terytorium Polski do czasu uprawomocnienia się orzeczenia sądu. Przez 28 lat przepisy Konwencji Haskiej nie były dostosowane do przepisów obowiązujących w Polsce. Sędziowie mieli wiele problemów z rozstrzyganiem tego rodzaju spraw. Często zdarzało się, że na podstawie Konwencji, dzieci były przekazywane do krajów, z których rodzic uciekł z dziećmi. Co do zasady sądy nie badały dogłębnie sytuacji życiowej dziecka w kraju, z którego wyjechało i z jakich przyczyn dziecko kraj ten opuściło. Z czasem orzecznictwo stało się bardziej przychylne osobom uciekającym zza granicy i rozpoznawano sprawy kompleksowo, biorąc pod uwagę sytuacje małoletnich dzieci w Polsce i więzi emocjonalne łączące małoletnie dzieci z rodzicami oraz rozpatrywano sprawy pod kątem – czy powrót dziecka nie wyrządzi dla nich szkody oraz czy spowoduje sytuację nie do zniesienia. Przez 28 lat nie było przepisów szczegółowych, wprowadzających odpowiednio do polskiego systemu prawa Konwencję Haską. Był to problem spoczywający wyłącznie na sądach orzekających.

Ministerstwo Sprawiedliwości podaje, że z roku na rok do sądów trafia coraz więcej spraw o wydanie dziecka z Polski. W 2014 roku było ich 59, w 2015 – 89, w 2016 – 95, w 2017 – 122. Aby nie dochodziło do szkodzących dzieciom sytuacji, ustawa wprowadziła wiele nowych rozwiązań, mających na celu w szczególności przyspieszenie postępowania i prawidłowe rozpoznanie sprawy pod kątem dobra dziecka i oczekiwań dziecka.

Obecnie, od dnia 27.08.2018 r. obowiązuje ustawa o wykonywaniu niektórych czynności organu centralnego w sprawach rodzinnych. Ustawa zakłada, że:

• Wnioskami o wydanie z Polski dzieci zajmie się w pierwszej instancji 11 sądów okręgowych z wyspecjalizowanymi sędziami, którzy orzekali w sprawach rodzinnych i w sprawach z Konwencji Haskiej,

• Właściwym do rozpoznania sprawy jest Sąd Okręgowy. Sąd Okręgowy, będzie musiał rozpoznać sprawę w ciągu sześciu tygodni. Instancją odwoławczą stanie się Sąd Apelacyjny w Warszawie. Termin jest instrukcyjny, więc nie zawsze jest dotrzymany.

• Ustawa wprowadza także skargę kasacyjną od orzeczeń w sprawach o odebranie osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub pozostającej pod opieką, prowadzonych w trybie Konwencji Haskiej z 1980 roku o cywilnych aspektach uprowadzenia dziecka za granicę. Skargę Kasacyjną do Sądu Najwyższego będą mogli wnieść: Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich lub Rzecznik Praw Dziecka. Dotychczas nie było możliwości wniesienia skargi kasacyjnej w tych sprawach w ogóle.

• Istnieje przymus radcowski i adwokacki w sprawach o wydanie dziecka za granicę. Oznacza to, że toczące spór strony muszą posiadać profesjonalnych pełnomocników albo radcy i adwokaci zostaną wyznaczani z urzędu.

• Sądy mają z urzędu obowiązek pisemnego uzasadniania swych postanowień.

• W przypadku zlecanych przez sądy opinii, biegli mają obowiązek sporządzania ich niezwłocznie.

• Przynajmniej do czasu rozprawy apelacyjnej, dziecko pozostanie w Polsce, bowiem orzeczenia zapadajace w trybie Konwencji Haskiej o wydanie dziecka są wykonalne dopiero po uprawomocnieniu.

Zmiany zasadniczo są lepsze. Sądy będą mogły dokładniej przeanalizować sprawę dzieci. A dzieci nie będą od razu odsyłane za granicę, często bez rodzica, z którym przyjechały do Polski. Czas pokaże, jak ustawa będzie funkcjonowała w praktyce. Założenia są co do zasady dobre i oczekiwane zarówno przez społeczeństwo jak i sądy. Dotychczas były ogromne trudności z prawidłowym rozpoznaniem spraw z Konwencji. Orzecznictwo stało się w ostatnich latach bardziej przychylne dzieciom, jednak w dalszym ciągu zdarzają się bezzasadne nakazy powrotów dzieci do krajów, skąd przyjechały do Polski.

Nasza Kancelaria świadczy pomoc prawną w sprawach rozwodowych, rodzinnych i w sprawach z Konwencji Haskiej. Gdyby była potrzeba zasięgnięcia porady prawnej bądź ustanowienia pełnomocnika do prowadzenia sprawy, zapraszamy do kontaktu. Każda sprawa traktowana jest indywidualnie, gdyż nie ma dwóch tożsamych przypadków.

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Praca szuka aplikanta radcowskiego II roku aplikacji

Kancelaria Radców Prawnych Kaszta & Janikowska s.c. w Opolu specjalizuje się w sprawach rozwodowych, rodzinnych oraz cywilnych, karnych, gospodarczych.

W związku z dynamicznym rozwojem naszej Kancelarii aktualnie poszukujemy osób na stanowisko:

Aplikant radcowski II roku

Obowiązki:

– redagowanie pism procesowych,
– sporządzanie umów cywilnych, gospodarczych,
– sporządzanie opinii prawnych,
– przygotowywanie odpowiedzi na zapytania Klientów,
– bezpośredni kontakt z Klientami Kancelarii,
– monitorowanie aktualnych zmian w przepisach,
– udzielanie porad prawnych,
– współpraca z urzędami oraz instytucjami,
– zastępstwo przed sądami w sprawach rodzinnych, cywilnych, karnych, gospodarczych, administracyjnych,

Oferujemy:

Ciekawą pracę w młodym, dynamicznym zespole oraz możliwość nauki i doskonalenia warsztatu, możliwość dalszego rozwoju zawodowego.

Chętnych prosimy o przesyłanie CV wraz z listem motywacyjnym na adres mailowy:

kancelaria@kasztajanikowska.pl

Czytaj więcej

Rozwód międzynarodowy – może odbyć się przed polskim sądem

Przy wyborze Sądu, co do zasady nie jest istotna narodowość małżonków. Istotne jest natomiast miejsce ich ostatniego wspólnego zamieszkania. To właśnie ono określa prawo, które wskazuje jak przeprowadzić formalności rozwodowe oraz przed jakim Sądem małżeństwo rozwiązać.

Rozwody międzynarodowe w dzisiejszych czasach nie należą do rzadkości. Różnice kulturowe, które na początku fascynują, z biegiem czasu niektórym zaczynają przeszkadzać. Przyczynami rozkładu pożycia są również powody jakie występują w wielu sprawach rozwodowych, np. niezgodność charakterów, zdrada, uzależnienia itp.
Między małżonkami różnych narodowości pojawia się problem przy wyborze Sądu. Co zrobić jeśli małżeństwo było zawierane w jednym państwie, małżonkowie pochodzą z dwóch kolejnych krajów, a obecnie mieszkają jeszcze gdzieś indziej?

Rozwiązanie małżeństwa międzynarodowego wymaga wskazania prawa właściwego, zwłaszcza, że nie wszystkie systemy prawne zezwalają na rozwiązanie małżeństwa, czyli na rozwód. Art. 54 prawa międzynarodowego prywatnego mówi, że w razie braku wspólnego prawa ojczystego małżonków, właściwe jest prawo państwa, w którym oboje małżonkowie mają w chwili żądania rozwiązania małżeństwa miejsce zamieszkania, a jeżeli małżonkowie nie mają w chwili tego żądania wspólnego miejsca zamieszkania – prawo państwa, w którym oboje małżonkowie mieli ostatnio miejsce zwykłego pobytu, jeżeli jedno z nich ma w nim nadal miejsce zwykłego pobytu. W razie gdy brakuje wskazanych wyżej okoliczności stosuje się prawo polskie. Reguły te stosuje się także do separacji.

W sprawach o rozwód i separację właściwe do rozpoznania sprawy są sądy państwa członkowskiego Unii Europejskiej, na którego terytorium małżonkowie przebywali legalnie przynajmniej od roku bezpośrednio przed złożeniem wniosku, lub przynajmniej od 6 miesięcy bezpośrednio przed złożeniem wniosku jeśli wnioskodawca jest obywatelem tego państwa. Precyzuje to Rozporządzenie Rady nr 2201/2003 o jurysdykcji oraz uznawaniu i wykonywaniu orzeczeń w sprawach małżeńskich.

Zezwolono jednak na dokonanie przez samych małżonków wyboru prawa w przypadku sprawy rozwodowej czy separacji. Wybór ten nie jest jednak nieograniczony – małżonkowie mogą wybrać prawo właściwe miejsca zwykłego pobytu lub ostatniego miejsca zwykłego pobytu pod warunkiem jednak, że jeden z małżonków nadal tam legalnie przebywa.

Art. 41 k.p.c. stanowi, że powództwo ze stosunku małżeństwa wytacza się wyłącznie przed sąd, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania, jeżeli choć jedno z nich w okręgu tym jeszcze ma miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu. Z braku takiej podstawy wyłącznie właściwy jest sąd miejsca zamieszkania strony pozwanej, a jeżeli i tej podstawy nie ma – sąd miejsca zamieszkania powoda.

Sądem właściwym do wytoczenia powództwa o rozwód jest sąd okręgowy ostatniego miejsca zamieszkania małżonków w Polsce jeżeli mówimy o małżeństwach i rozwodach międzynarodowych.

Radca Prawny

Alicja Kaszta

tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Uprowadzenia rodzicielskie w świetle nowej ustawy

Dnia 27.08.2018 r. weszła w życie ustawa z 26 stycznia 2018 r. o wykonywaniu niektórych czynności organu centralnego w sprawach rodzinnych, chodzi o sprawy objęte Konwencją Haską normującą transgraniczne uprowadzenia rodzicielskie. Od 27 sierpnia tymi sprawami mają zajmować się odpowiednio przeszkoleni sędziowie rodzinni, orzeczenie w sprawie ma zapadać w przeciągu 6 tygodni od czasu złożenia wniosku, a dziecko do czasu uprawomocnienia wyroku ma pozostawać w Polsce. Nowością będzie też możliwość wniesienia kasacji od orzeczeń sądów II instancji.

Takie założenia w skrócie można przypisać wchodzącej w życie ustawie. Jednak problemowi należy przyjrzeć się głębiej i przeanalizować poszczególne rozwiązania.

Ustawa, co do zasady wprowadza zakaz wydawania dziecka z terytorium Polski do czasu uprawomocnienia się orzeczenia sądu. Przez 28 lat przepisy Konwencji Haskiej nie były dostosowane do przepisów obowiązujących w Polsce. Sędziowie mieli wiele problemów z rozstrzyganiem tego rodzaju spraw. Często zdarzało się, że na podstawie Konwencji, dzieci były przekazywane do krajów, z których rodzic uciekł z dziećmi. Z czasem orzecznictwo stało się bardziej przychylne osobom uciekającym zza granicy i rozpoznawano sprawy kompleksowo, biorąc pod uwagę sytuacje małoletnich dzieci w Polsce i więzi emocjonalne łączące małoletnie dzieci z rodzicami. Przez 28 lat nie było przepisów szczegółowych, wprowadzających odpowiednio do polskiego systemu prawa Konwencję Haską. Był to problem spoczywający wyłącznie na sądach orzekających.

Ministerstwo Sprawiedliwości podaje, że z roku na rok do sądów trafia coraz więcej spraw o wydanie dziecka z Polski. W 2014 roku było ich 59, w 2015 – 89, w 2016 – 95, w 2017 – 122. Aby nie dochodziło do szkodzących dzieciom sytuacji, ustawa wprowadza wiele nowych rozwiązań (dane ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości).

Obecnie obowiązuje ustawa o wykonywaniu niektórych czynności organu centralnego w sprawach rodzinnych, która weszła w życie dnia 27.08.2018 r. Jej główne założenia przedstawione są poniżej:

• Wnioskami o wydanie z Polski dzieci zajmie się w pierwszej instancji 11 sądów okręgowych z wyspecjalizowanymi sędziami, którzy orzekali w sprawach rodzinnych i w sprawach z Konwencji Haskiej,

• Sąd Okręgowy, będzie musiał rozpoznać sprawę w ciągu sześciu tygodni. Instancją odwoławczą stanie się Sąd Apelacyjny w Warszawie. Termin jest instrukcyjny, więc zapewne nie zawsze będzie dotrzymany. Jeżeli tylko jeden Sąd będzie sądem odwoławczym, na pewno wydłuży się czas rozpoznania sprawy,

• Ustawa wprowadza także Skargę Kasacyjną od orzeczeń w sprawach o odebranie osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub pozostającej pod opieką, prowadzonych w trybie Konwencji Haskiej z 1980 roku o cywilnych aspektach uprowadzenia dziecka za granicę. Skargę Kasacyjną do Sądu Najwyższego będą mogli wnieść: Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich lub Rzecznik Praw Dziecka. Dotychczas nie było możliwości wniesienia skargi kasacyjnej w tych sprawach. Uważam, że możliwość wniesienia kasacji powinna również przysługiwać stronie reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika, nie wyłącznie instytucjom i Prokuratorowi Generalnemu. Uważam to za duże ograniczenia, ale dobrze, że możliwość w ogóle się pojawiła,

• Przyspieszeniu postępowania ma służyć wprowadzenie, przymusu radcowskiego i adwokackiego w sprawach o wydanie dziecka za granicę. Oznacza to, że toczące spór strony będą musiały posiadać profesjonalnych pełnomocników albo radcy i adwokaci zostaną wyznaczani z urzędu. Fachowe pełnomocnictwo usprawni prowadzenie spraw,

• Ustawa wprowadza możliwość, aby w postępowaniu przed Ministrem Sprawiedliwości zagraniczny wnioskodawca mógł być reprezentowany przez pełnomocnika. Ustanowienie profesjonalnego pełnomocnika przebywającego w Polsce służyć będzie sprawnemu rozpatrzeniu wniosku,

• Sądy będą miały z urzędu obowiązek pisemnego uzasadniania swych postanowień. Nie wystarczy uzasadnienie ustne, a pisemne tylko na wniosek. Wprowadzenie obligatoryjnych uzasadnień na piśmie ma istotne znaczenie ze względu na konieczność zapoznania się z argumentami polskiego sądu przez zagraniczne instytucje, które uczestniczą w sporze o dziecko. Sprawa szybciej będzie mogła zostać rozpoznana w drugiej instancji,

• W przypadku zlecanych przez sądy opinii, biegli będą mieli obowiązek sporządzania ich niezwłocznie, a zatem przed innymi sprawami,

• Przynajmniej do czasu rozprawy apelacyjnej, dziecko pozostanie w Polsce, bowiem orzeczenia w trybie Konwencji Haskiej o wydanie dziecka będą wykonalne dopiero po uprawomocnieniu. Dotąd postanowienia sądów w sprawach dotyczących zwrotu dzieci mogły być wykonywane z chwilą ich ogłoszenia, a więc już po pierwszej instancji, choć Konwencja Haska wcale tego nie wymaga,

• Uproszczona i przyśpieszona zostanie procedura w przypadkach, gdy władze innych krajów oddzieliły dzieci od polskich rodziców, ale zgadzają się, by trafiły one do Polski pod pieczę bliskich krewnych bądź rodziny zastępczej lub placówki opiekuńczej. Jeśli już doszło do zabrania dziecka rodzicom, a postępowanie w tej sprawie może potrwać jakiś czas, lepiej, by trafiło ono – choćby ze względu na język, tożsamość kulturową i narodową – do polskich opiekunów, a nie np. niemieckich czy angielskich.

Zmiany zasadniczo na pewno są na lesze. Sądy będą mogły dokładniej przeanalizować sprawę dzieci. A dzieci nie będą od razu odsyłane za granicę, często bez rodzica, z którym przyjechały do Polski. Czas pokaże, jak ustawa będzie funkcjonowała w praktyce. Założenia są co do zasady dobre i oczekiwane zarówno przez społeczeństwo jak i sądy. Dotychczas były ogromne trudności z prawidłowym rozpoznaniem spraw z Konwencji. Orzecznictwo stało się w ostatnich latach bardziej przychylne dzieciom, jednak w dalszym ciągu zdarzają się bezzasadne nakazy powrotów dzieci do krajów, skąd przyjechały do Polski.

Nasza Kancelaria świadczy pomoc prawną w sprawach rozwodowych, rodzinnych i w sprawach z Konwencji Haskiej. Gdyby była potrzeba zasięgnięcia porady prawnej bądź ustanowienia pełnomocnika do prowadzenia sprawy, zapraszamy do kontaktu. Każda sprawa traktowana jest indywidualnie, gdyż nie ma dwóch tożsamych przypadków.

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Zmiana dolnej granicy wieku przy zatrudnianiu młodocianych

Od 1 września 2018 roku zmieni się dolna granica wieku dla pracowników młodocianych – z 16 lat na 15. Zmiana czekała na wejście w życie aż 9 lat, a wprowadzono ją w związku z obniżeniem wieku szkolnego. Właśnie teraz na rynek pracy wchodzić będą pierwsi uczniowie po tej reformie.

Ustawa z 19.03.2009 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw wprowadza w zasadach zatrudniania młodocianych tylko jedną zmianę, mianowicie obniża granicę wiekową pracownika młodocianego z lat 16 do 15. Nieprzypadkowa jest data wejścia w życie tej zmiany. 1 września 2018 roku na rynku pracy znajdzie się pierwszy rocznik młodzieży, która rozpoczęła naukę w wieku 6 lat.

Kodeks pracy zabrania zatrudniania dzieci, czyli osób, które nie ukończyły 16 lat (od 1 września 15 lat). Świadczenie pracy przez osoby w tej kategorii wiekowej jest możliwe wyłącznie na rzecz podmiotów prowadzących działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową.

W przypadku natomiast młodocianych, czyli osób, które ukończyły 16 lat (od 1 września 15 lat), a nie przekroczyły 18 lat, kodeks pracy wprowadza szczególne regulacje. Wolno zatrudniać tylko tych młodocianych, którzy m.in. przedstawią świadectwo lekarskie stwierdzające, że praca danego rodzaju nie zagraża ich zdrowiu. Co więcej, młodociany nieposiadający kwalifikacji zawodowych może być zatrudniony tylko w celu przygotowania zawodowego.  Jeśli natomiast młodociany spełnia warunki do zatrudnienia w celach zarobkowych, to może wykonywać wyłącznie prace lekkie. Kodeks pracy wprowadza dla młodocianych szczególne zasady dotyczące m.in. czasu pracy, urlopów czy prac wzbronionych.

Kancelaria Kaszta & Janikowska s.c.

Czytaj więcej

Chcę odejść od partnera/męża z dziećmi a mieszkam za granicą, czy potrzebuję jego zgody na powrót do Polski z dzieckiem?

Zgodnie z art. 97 § 1 k.r.o, jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy (§ 2). Także co do zasady w sprawach istotnych dla dziecka wymagana jest zgoda obojga rodziców. Jednak są przypadki, w których można, mimo braku zgody, z dzieckiem wyjechać.

Prawo właściwe dla spraw z zakresu władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem określa Konwencja o jurysdykcji, prawie właściwym, uznawaniu, wykonywaniu i współpracy w zakresie odpowiedzialności rodzicielskiej oraz środków ochrony dzieci, sporządzona w Hadze w dniu 19 października 1996 roku tzw. Konwencja Haska. Zgodnie z art. 5 ust. 1 Konwencji zarówno organy sądowe, jak i administracyjne państwa, w którym dziecko ma zwykły pobyt, są właściwe do podejmowania środków zmierzających do ochrony jego osoby lub majątku.

Należy także pamiętać, że we wszystkich wypadkach nie cierpiących zwłoki, organy każdego z państw, na którego terytorium znajduje się dziecko lub majątek do niego należący, są właściwe do podjęcia koniecznych środków ochrony (art. 11 ust. 1 Konwencji).

W razie gdy dziecko jest narażone na poważne niebezpieczeństwo, właściwe organy państwa, w którym środki ochrony tego dziecka zostały podjęte lub rozważane jest ich podjęcie, jeżeli zostały poinformowane o zmianie pobytu lub obecności dziecka w innym państwie, informują organy tego państwa o niebezpieczeństwie oraz środkach podjętych lub których podjęcie jest rozważane (art. 36 Konwencji).

Kwestia ewentualnego wyjazdu za granicę, nawet jeśli jest to planowany pobyt krótkotrwały, należy do istotnych spraw dziecka. Przy braku możliwości porozumienia się rodziców co do tej kwestii sąd opiekuńczy zobowiązany jest do podjęcia decyzji stanowczej, aczkolwiek nie ulega wątpliwości, że najlepsze są tu decyzje uzyskane w drodze mediacji sądu między rodzicami (por. Postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 9 lipca 1998 r., II CKN 887/97).

W sytuacji, gdy rodzice nie mogą dojść do porozumienia w kwestii wyjazdu dziecka za granicę czy wyrobienia paszportu, każde z nich może się zwrócić o rozstrzygnięcie do sądu. Sąd orzeka mając na uwadze dobro dziecka.

Co do zasady, zgoda na wyjazd dziecka z Polski za granicę konieczna byłaby zgoda drugiego rodzica, to na powrót do państwa, którego dziecko i rodzice mają obywatelstwo, nie będzie tego wymagana. Należy mieć jednak na uwadze, że o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie, bowiem – co do zasady – władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom. Dopiero w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy i najprawdopodobniej to sąd zdecyduje w tym przypadku o ewentualnych uprawnieniach do rozstrzygania o istotnych sprawach dziecka.

Nieco inna sytuacja jest, gdy dziecko pochodzi ze związku partnerskiego bądź małżeńskiego z obcokrajowcem. Jednak w szczególnych sytuacjach, istnieje możliwość opuszczenia kraju pobytu.

W razie konfliktu rodziców, również Sąd będzie decydował, co jest zgodne z dobrem dziecka – czy powrót do kraju pobytu czy powrót do Polski będzie zgodny z dobrem dziecka. Jeżeli chodzi o stosowanie przepisów z ww. cytowanej Konwencji, to Sądy polskie coraz bardziej chronią swojego obywatela.

Każda sytuacja jest indywidualna i szczególna, wobec czego zachęcamy do skonsultowania sprawy z radcami prawnymi, adwokatami z naszej Kancelarii.

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Sukcesja jednoosobowych działalności gospodarczych. Miało być tak pięknie, ale…

Zgodnie z raportem NIK z dnia 2 sierpnia 2018 r., liczba przedsiębiorców w Polsce (podatników podatku dochodowego od osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą i podatku dochodowego osób prawnych) wzrosła o 2,9 proc. z 3,5 mln w 2015 r. do 3,6 mln w 2017 r. (dane z Izb Administracji Skarbowej).

Istniejący w Polsce system dziedziczenia w tym zakresie jest bardzo przestarzały. Opiera się na regulacjach, które powstały w latach 60-tych. Ich celem nie było zapewnienie jakiejkolwiek ciągłości funkcjonowania działalności gospodarczej osoby fizycznej, prowadzonej w tamtych latach w bardzo ograniczonym zakresie.

W obowiązującym dotychczas stanie prawnym (do czasu wejścia w życie ustawy o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej), wraz ze śmiercią przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną prowadzącą działalność zarejestrowaną w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), kończy się byt prawny przedsiębiorstwa, a spadkobiercy nabywają uprawnienia do składników majątkowych przedsiębiorstwa. Wynika to z faktu, że przedsiębiorstwo osoby fizycznej jest zawsze nierozerwalnie związane z osobą zmarłego. Dlatego też po śmierci przedsiębiorcy (osoby fizycznej) zbywalne składniki materialne i niematerialne o charakterze majątkowym podlegają nabyciu wyłącznie w stosunkowo długim i uciążliwym postępowaniu spadkowym. Mogą potem być wykorzystane do prowadzenia działalności gospodarczej w przypadku jej podjęcia przez następcę prawnego na własny rachunek, bądź wniesienia do istniejącej lub tworzonej nowej spółki prawa handlowego. Przenoszony jest zatem wyłącznie majątek, bez praw i obowiązków o charakterze majątkowym lub niemajątkowym, związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą. W takim stanie prawnym, spadkobiercy osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą nie mogą więc w sposób automatyczny kontynuować działalności gospodarczej prowadzonej przez spadkodawcę. Co wiąże się z szeregiem niedogodności: likwidacją marki, wygaśnięciem koncesji, problemami z zachowaniem ciągłości zobowiązań.

Ewentualne wznowienie działalności przez następcę prawnego zmarłego przedsiębiorcy wymagało w pierwszej kolejności uregulowania spraw spadkowych oraz rozliczenia się z fiskusem na dzień śmierci przedsiębiorcy. Dopiero po załatwieniu tych dwóch kluczowych aspektów można było dokonać rejestracji nowej działalności, pozyskać (najczęściej) na nowo pracowników, kooperantów i klientów, a także wystąpić o konieczne pozwolenia i zgody organów administracji publicznej.

Uchwalona przez Sejm RP 5 lipca 2018 r. ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej rozwiązuje wiele problemów związanych ze śmiercią przedsiębiorcy i umożliwia zachowanie ciągłości prowadzenia działalności gospodarczej w formie „przedsiębiorstwa w spadku” przez określony w ustawie okres (nie dłużej niż dwa lata), niezbędny do zakończenia postępowania spadkowego. Przyjęte w ustawie rozwiązania umożliwiają uregulowanie spraw spadkowych oraz rozliczeń z fiskusem bez konieczności „wygaszania” działalności przedsiębiorstwa.

W nowej regulacji,  niestety brakuje jednak rozwiązań pozwalających przekazać przedsiębiorstwo zmarłego jego spadkobiercy, co powoduje, że w dalszym ciągu niezbędne będzie rozpoczęcie działalności gospodarczej na własny rachunek w okresie do 2 lat od śmierci przedsiębiorcy. Nowe regulacje pomijają także problemy wynikające ze śmierci małżonka przedsiębiorcy, jeśli oboje mieli wspólność majątkową.

Nie przewidziano rozwiązań pozwalających przekazać przedsiębiorstwo zmarłego (rozumiane jako zorganizowany zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej) jego następcom prawnym. W dalszym ciągu niezbędne będzie rozpoczęcie działalności gospodarczej na własny rachunek. Zdaniem NIK, powinny istnieć rozwiązania umożliwiające następcom prawnym bezpośrednie przejęcie przedsiębiorstwa  zmarłego;

Nowe regulacje pomijają też zupełnie problemy wynikające ze śmierci małżonka przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą, jeżeli pomiędzy małżonkami istniał ustrój wspólności majątkowej.

Wprowadzany ustawą obowiązek zapłaty podatku od spadków i darowizn w sytuacji zaprzestania przez nabywcę własności przedsiębiorstwa działalności gospodarczej przed upływem dwóch lat od jego nabycia, może istotnie ograniczyć korzystanie z przewidzianych tą ustawą instrumentów przez osoby potencjalnie zainteresowane kontynuowaniem działalności po śmierci przedsiębiorcy, zwłaszcza w przypadku osób z najbliższej rodziny zmarłego.

Podsumowując, nowe regulacje rozwiązują część problemów związanych z sukcesją jednoosobowej działalności gospodarczej. Niestety nadal nie ma regulacji pozwalającej na całkowitą i nieograniczoną w czasie sukcesję przedsiębiorstwa przez następców prawnych. Na podstawie nowej regulacji, następcy prawni uzyskają jedynie 2-letni okres kontynuacji przedsiębiorstwa celem dokończenia  postępowania spadkowego i przeniesienia mienia na nowy byt prawny.

Nowa regulacja zacznie obowiązywać 3 miesiące od jego ogłoszenia. Prezydent podpisał ustawę w dniu 25 lipca 2018 r.

Prawnik

Tobiasz Gajda

tel. 603 457 900

Czytaj więcej