Czy można prowadzić działalność bez rejestrowania? Można, tylko jak?

Prowadzenie niezarejestrowanej działalności dostępne jest od 30 kwietnia 2018 roku. Ma na celu ułatwienie rozpoczęcia wykonywania czynności na własny rachunek czy sprawdzenia pomysłu na biznes bez potrzeby rejestrowania firmy. W sytuacji, gdy testowana działalność okaże się nieopłacalna, znacznie łatwiej będzie się z niej wycofać. Nieuznawanie za działalność gospodarczą drobnego handlu czy sporadycznie świadczonych usług z pewnością przyczyni się do wzrostu przedsiębiorczości Polaków. Rozpoczęcie prowadzenia biznesu będzie tańsze, a co za tym idzie decyzja o podjęciu się dodatkowych zobowiązań łatwiejsza.

W art. 5 ust. 1 ustawy Prawo przedsiębiorców zamieszczony został następujący zapis: „Nie stanowi działalności gospodarczej działalność wykonywana przez osobę fizyczną, której przychód należny z tej działalności nie przekracza w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia, o którym mowa w ustawie z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz. U. z 2017 r. poz. 847 oraz z 2018 r. poz. …), i która w okresie ostatnich 60 miesięcy nie wykonywała działalności gospodarczej.

Co to oznacza w praktyce? Oznacza to, że osoba, chcąca zaledwie spróbować swoich sił w biznesie, będzie mieć możliwość na uzyskiwanie przychodu bez konieczności rejestracji działalności. Taką działalność można prowadzić, jeśli w okresie 60 poprzednich miesięcy wcześniej nie prowadzono działalności gospodarczej i przychody (to nie to samo co dochód, który jest czystym zyskiem z prowadzenia działalności po odciągnięciu poniesionych kosztów) miesięczne będą mniejsze niż 1125 zł, czyli 50% minimalnego wynagrodzenia na dziś (jeśli minimalne wynagrodzenie wzrośnie, jednocześnie podniesie się też wysokość możliwego uzyskanego przychodu rzeczywistego). Tyle przychodu może wygenerować biznes bez konieczności rejestracji każdego miesiąca. To niewiele, a dla wielu osób na początek zdecydowanie wystarczy. Działalność bez rejestracji daje zatem szansę początkującym przedsiębiorcom potrzebującym czasu na rozwój firmy i wypracowanie większych zysków.

Nie mniej jednak chodzi tutaj o przychód należny! Ustęp 6 artykułu 5 mówi, że: „Przez przychód należny, o którym mowa w ust. 1, rozumie się kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane, po wyłączeniu wartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont.”  Warto o tym pamiętać i też odpowiednio dostosować model biznesowy do tego przepisu. Oprócz tego trzeba być osobą fizyczną, czyli np. nie spółką czy fundacją.

Jakie zatem haczyki znajdziemy w PP? W żadnym miesiącu działalności nie możesz przekroczyć przychodu należnego. Jeśli niestety przekroczy się ten próg, wówczas zgodnie z brzmieniem tego samego artykułu ustawy prawo dla przedsiębiorców art. 5 ust.3: ”Jeżeli przychód należny z działalności, o której mowa w ust. 1, przekroczył w danym miesiącu wysokość określoną w ust. 1, działalność ta staje się działalnością gospodarczą, począwszy od dnia, w którym nastąpiło przekroczenie wysokości, o którym mowa w ust. 1.”

Poza tym, zarejestrowanie działalności od początku jej prowadzenia będzie konieczne w przypadku, gdy nie zostanie spełniony przynajmniej jeden z powyższych warunków. W odniesieniu do osób, które dopiero rozpoczną wykonywanie czynności na własny rachunek bez rejestracji firmy, w razie uzyskania w danym miesiącu przychodu wyższego od połowy kwoty minimalnego wynagrodzenia, konieczne stanie się zarejestrowanie firmy w CEIDG  i to w terminie 7 dni, licząc od dnia, w którym przekroczony zostanie limit przychodów, a także dopełnienie reszty formalności związanych z rozpoczęciem prowadzenia działalności gospodarczej. Trzeba mieć na uwadze, że niezarejestrowanie firmy – i tu niestety – wiąże się z konsekwencjami w postaci kary grzywny, a nawet kary pozbawienia wolności. Dodatkowo należy zapłacić zaległy podatek i składki do ZUS-u wraz z odsetkami.

Jak widzimy, dopuszczalny przychód w odniesieniu do działalności bez rejestracji jest niewielki, wprowadzone przepisy mają na celu umożliwienie prowadzenia własnego biznesu na mniejszą skalę, bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów, jednak co miesiąc trzeba pilnować, czy nie została przekroczona kwota przychodów określona w ustawie.

Działalność bez rejestracji to wybór, a nie obowiązek. Każda osoba decydująca się na takie rozwiązanie powinna mieć na uwadze konsekwencje wynikające z braku rejestracji firmy, takie jak nieodprowadzanie składek emerytalnych, brak ubezpieczenia zdrowotnego pozwalającego na korzystanie ze świadczeń zdrowotnych w ramach NFZ oraz niemożność zgłoszenia się do ubezpieczenia chorobowego gwarantującego zasiłek w razie choroby lub macierzyństwa. Jeżeli zatem chcemy posiadać tego typu zabezpieczenie i być może komfort psychiczny, warto rozważyć zarejestrowanie działalności gospodarczej, co bez najmniejszego problemu możemy to zrobić w każdym momencie.

Z drugiej strony może to być też pozytywna informacja dla osób chcących spróbować swoich sił w biznesie. Przedsiębiorcy, którzy nie zarejestrowali firmy, zwolnieni są z obowiązku uiszczania składek na ubezpieczania społeczne i Fundusz Pracy, a nawet składki na ubezpieczenie zdrowotne. Daje spore oszczędności, gdyż koszt samej składki zdrowotnej to ponad 300 zł miesięcznie. Osoba osiągająca przychód na poziomie około 1000 zł musi oddać do ZUS-u prawie 1/3 swojego miesięcznego zarobku.

Pracując na etacie można prowadzić działalność bez rejestracji o ile spełnia się pozostałe warunki. Głównie chodzi tu o nieprzekraczanie przychodu z działalności. Przysługująca nam kwota wolna od podatku zostanie „wykorzystana” na etacie, więc dodatkowe przychody wygenerują nam dodatkowy podatek. Dlatego łącząc taką działalność z etatem warto dokumentować poniesione koszty!

Jak możemy to zrobić? Ustawa z dnia z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców, mówiąca w art. 5 o działalności bez rejestracji  w żaden sposób nie reguluje kwestii dokumentowania, czy wykazywania przychodu z tytułu działalności bez rejestracji. Osoba prowadząca działalność nieewidencjonowaną jest podatnikiem VAT – czynnym lub zwolnionym i ma prawo wystawiać faktury, które swobodnie mogą posłużyć jako dokumentacja prowadzenia działalności niezarejestrowanej. Jeśli podatnik prowadzi działalność opodatkowaną, to nalicza VAT, a co za tym idzie ma obowiązek składania deklaracji VAT i struktur JPK_VAT (czyli elektroniczna ewidencja VAT). Ponad to można dokonywać zapisów sprzedaży w ewidencji sprzedaży. Co do przyjmowania zapłat, to przepisy nie określają, czy podatnik prowadzący działalność nieewidencjonowaną powinien zapłatę otrzymywać w formie bezgotówkowej na konto, czy może otrzymywać środki do ręki. Nie mniej jednak, dla celów dowodowych lepiej jest otrzymywać wypłaty na konto. Gdyby jednak dana osoba odbierała gotówkę, to można np. wystawić potwierdzenie odebrania środków, warto wpisać dane stron, datę i kwotę. Istnieje również możliwość, aby nie prowadzić żadnej dokumentacji, nie mnie jednak dla celów dowodowych warto się w ten sposób zabezpieczyć przed ewentualnymi roszczeniami np. Urzędu Skarbowego. Podatnik wykazuje przychód w zeznaniu rocznym i urząd skarbowy ma prawo sprawdzać PIT i dopytać podatnika np. przeprowadzając kontrole na jakiej podstawie przychód jest wykazywany. Warto wówczas mieć jakąś dokumentacje, która będzie dowodem.

Dobrą wiadomością dla przedsiębiorców prowadzących omawianą formę działalności jest, że działalności nie pozbawia prawa do urlopu wychowawczego. Nie ma na to jednoznacznego przepisu, ale wydaje się, że skoro nie pozbawia go prowadzenie działalności gospodarczej to tym bardziej nie powinno pozbawiać go prowadzenie działalności nierejestrowanej.

Oprócz tego, jeśli przedsiębiorcy będą chcieli założyć działalność, będzie można skorzystać z dotacji na założenie działalności, czasami zarezerwowanej dla pierwszego biznesu w życiu, ponieważ pierwsza formalnie zarejestrowana działalność będzie traktowana jako formalnie pierwszy biznes. Ponad to istnieje także możliwość, aby z nierejestrowanej działalności przejść na rejestrowaną i zachować zwolnienie z ZUS, o ile nie utraciło się prawa do tego zwolnienia wcześniej.

Monika Mielnik

Studentka Prawa Uniwersytetu Opolskiego

e-mail: kancelaria@kasztajanikowska.pl

Czytaj więcej

Kredyty frankowe

Ufff, dużo tych informacji, dużo! TSUE, CHF, klauzule abuzywne, nieważność, indeksacja, postępowania sądowe… ale, o co właściwie chodzi?

A może tak po prostu, po ludzku? Proszę bardzo: Masz kredyt walutowy – we frankach szwajcarskich, to pewnie dotknął Cię problem związany z wahaniami kursu tej waluty, która miała w założeniu być bardziej stabilna i korzysta niż nasz złoty. Sądy dotychczas nie wiedziały jak do tego problemu podejść – czy orzekać na korzyść konsumentów, czy podtrzymywać warunki zaprezentowane przez banki w momencie zawierania umowy. Teraz wszystko jest dużo jaśniejsze (oczywiście, nie tak całkiem, ale jednak jaśniejsze) – a więc mamy przychylny wyrok Trybunału Unii Europejskiej – zatem, jeśli raty kredytu frankowego przekraczają Twoje możliwości i są duże wyższe niż te zapowiadane przez bank – masz szansę właśnie teraz na reakcję.


Jak? najlepiej przy pomocy podmiotu profesjonalnego, który oceni jakie roszczenie będzie dla Ciebie najlepsze – to jest czy doprowadzić do przewalutowania franka na złoty, czy też – co jest dużo bardziej opłacalne dla konsumenta – unieważnić umowę.


Potem czeka Cię droga sądowa. Ile to trwa, ile kosztuje? Około 1,5-2 lat.Jednak to kancelaria załatwia praktycznie wszystko za Ciebie. Koszt sądowy to max 1.000,00 PLN (w praktyce to zazwyczaj 1000 zł, nie jest ta źle, co nie?). Koszt kancelarii – do ustalenia, ale w porównaniu do możliwej wygranej – niewiele.


Czy warto? Myślę, że bardzo! Można zaoszczędzić dużo.

Po bardzo efektywnej pracy Kancelarii z polisolokatami, przyszedł czas na kolejny krok na rzecz konsumentów – walka z kredytami frankowymi. Mamy wiedzę, taktykę, argumentację.


Dotarłeś tak daleko, znaczy że interesuje Cię ten temat:) Zapraszamy do kontaktu!

Radca Prawny

Martyna Janikowska

792 782 082

Czytaj więcej