Mniej korzystne regulacje dla kierowców zatrudnionych w transporcie międzynarodowym

Od dawna duże zamieszanie wywołuje kwestia regulacji należności w przypadku podróży służbowych pracowników – kierowców zatrudnionych w transporcie międzynarodowym. Emocje budzi zarówno kwestia, czy nocleg w kabinie samochodu jest zapewnieniem bezpłatnego noclegu pracownikowi przez pracodawcę, jak i kwestia regulacji należności z tytułu podróży służbowych w wewnętrznych aktach pracodawcy.

Tym drugim zagadnieniem zajął się w ostatnim czasie Sąd Najwyższy. Do sądu wpłynęło następujące zapytanie: „Czy w przypadku gdy warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi – kierowcy zatrudnionemu w transporcie międzynarodowym (u innego pracodawcy niż państwowa lub samorządowa jednostka sfery budżetowej) zostały określone w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę (art. 77(5) § 3 k.p.), pracownikowi – kierowcy, który dobowy odpoczynek wykorzystuje w pojeździe znajdującym się na postoju i wyposażonym w miejsce do spania (art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców, tekst jednolity: Dz. U. z 2012 r. poz. 1155 ze zm.), przysługują należności z tytułu ryczałtu za nocleg w podróży służbowej co najmniej w wysokości 25% limitu określonego w załączniku do rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz. U. z 2002 r. Nr 236, poz. 1991 ze zm.), czy też ryczałt za nocleg w podróży służbowej takiego pracownika może być określony w układzie zbiorowym pracy, regulaminie wynagradzania lub umowie o pracę poniżej 25% limitu określonego w załączniku do rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. (§ 9 ust. 2 rozporządzenia)?​”.

Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów w dniu 26.10.2017 r., sygn. akt III PZP 2/17, wydał uchwałę zgodnie z którą ryczałt za nocleg w podróży służbowej kierowcy zatrudnionego w transporcie międzynarodowym może zostać określony w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę (art. 775 § 3 k.p.) poniżej 25% limitu, o którym mowa w § 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1991 ze zm.) oraz w § 16 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz. U. poz. 167).

Pogląd zaprezentowany w uchwale powiększonego składu Sądu Najwyższego oznacza więc, że zakładowe przepisy prawa pracy (układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania itp.), względnie postanowienia umowy o pracę, mogą – w odniesieniu do pracowników zatrudnionych poza sferą budżetową – kształtować wysokość należnych im ryczałtów noclegowych w sposób mniej korzystny, niż ten, który wynika z przepisów wykonawczych do Kodeksu pracy, mających bezpośrednie zastosowanie tylko do pracowników sfery budżetowej. Dopiero gdy ani zakładowe źródła prawa pracy, ani umowa o pracę, nie określają wysokości ryczałtu noclegowego przysługującego pracownikom „sektora prywatnego”, to wówczas takim osobom należy się ryczałt w wysokości analogicznej, jak w przypadku pracowników „budżetówki”, ustalony w przepisach wykonawczych do Kodeksu pracy, co wynika z art. 77[5] § 5 k.p.

Radca Prawny

Martyna Janikowska

tel. 792 782 082

Czytaj więcej

Jak uniknąć podwójnego opodatkowania świadczeń z zagranicy?

Miło nam poinformować, iż na skutek interwencji naszej Kancelarii, bank zaprzestał naliczania podatku dochodowego od świadczeń rentowych z zagranicy! Ponadto dzięki naszym działaniom, instytucja dochowała wszelkiej staranności, by nasz Klient odzyskał bezprawnie pobraną kwotę.

Rozliczenia transgraniczne charakteryzują się zwykle wielopodmiotowym postępowaniem oraz skomplikowanym balansowaniem między różnymi porządkami prawnymi. W wyniku braku należytej komunikacji między transgranicznymi instytucjami finansowymi, często dochodzi do tzw. problemu podwójnego opodatkowania. W województwie opolskim takie rozliczenia zdarzają się bardzo często z powodu wyjątkowo licznej emigracji zarobkowej mieszkańców do Niemiec czy Holandii.

Zgodnie z art. 35 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, instytucja finansowa, jako płatnik, obowiązana jest pobrać zaliczki na podatek dochodowy od wypłacanego świadczenia. Jeżeli jednak z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zawartej z państwem, z którego pochodzi świadczenie wynika, że nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym w Polsce – instytucja finansowa (np. bank) nie pobiera zaliczki miesięcznej. Z wykazu opublikowanego na stronie Ministerstwa Finansów wynika, iż obecnie Polska jest sygnatariuszem umów regulujących kwestię podwójnego opodatkowania z 96 krajami na świecie.

Mowa o takich świadczeniach, jak: wynikające z ustawowego ubezpieczenia na wypadek bezrobocia, ustawowego ubezpieczenia emerytalnego, zdrowotnego, wypadkowego czy pielęgnacyjnego.

Świadczenie opodatkowane podatkiem dochodowym za granicą będącym państwem-sygnatariuszem, nie podlega zatem opodatkowaniu w Polsce. Dlatego też instytucja finansowa, wypłacająca powyższe świadczenie, nie powinna pobierać zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych, jak i wystawiać informacji o dochodach oraz o pobranych zaliczkach na podatek dochodowy PIT-11.

O sposobie opodatkowania świadczenia i poboru zaliczki miesięcznej, nie decyduje oświadczenie osoby otrzymującej świadczenie, lecz jedynie postanowienia umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zawartej z państwem będącym wypłacającym świadczenie.

Jeżeli jesteśmy zatem osobą uprawnioną do otrzymywania z zagranicy takich świadczeń, jak: zasiłek chorobowy, wypadkowy, pielęgnacyjny, bezrobotne, renta czy emerytura – warto prześledzić saldo naszego rachunku, pod kątem pobieranych przez bank zaliczek miesięcznych podatku dochodowego.

Czytaj więcej

Przemoc ekonomiczna – czy może stanowić przesłankę rozwodu z orzeczeniem o winie współmałżonka?

Pojęcie przemocy ekonomicznej coraz częściej pojawia się w pozwach rozwodowych i słyszane jest na salach sądowych w procesach o rozwód bądź separację.
Przemoc ekonomiczna to rodzaj przemocy psychicznej. Przez przemoc ekonomiczną rozumieć należy zachowanie małżonka mające na celu uzyskanie kontroli nad współmałżonkiem w zakresie nabywania przez niego i korzystania z posiadanych przez rodzinę zasobów ekonomicznych w szczególności pieniędzy i innych dóbr majątkowych. Mogą to być zachowania, których celem jest kontrola i dominacja nad małżonkiem, zaś pieniądz albo majątek rzeczowy stanowi źródło władzy takiej osoby, dzięki któremu może nadzorować i wymuszać na partnerze określone zachowanie.
Przemoc ekonomiczna bardzo często polega więc na ograniczeniu współmałżonkowi dostępu do konta bankowego, przekazywaniu mu tylko określonych kwot i ścisła kontrola wydatkowanych środków, bądź podejmowaniu działań przez które małżonek nie może podjąć pracy lub traci pracę dotychczasową.


Z przemocą ekonomiczną może łączyć się przemoc fizyczna lub stricte psychiczna w szczególności gdy współmałżonek nie wywiązuje się z narzuconych przez drugiego obowiązków oraz rozliczeń.
O przemocy ekonomicznej można mówić również wtedy, gdy małżonek kontroluje dostęp do opieki zdrowotnej drugiego małżonka, zatrudnienia, edukacji, jak również gdy wyłącza go z podejmowania decyzji finansowych, niszczy jego rzeczy osobiste lub stanowiące współwłasność małżonków, zbywa majątek wspólny bez jego wiedzy i zgody, zaciąga zobowiązania finansowe bez wiedzy i zgody współmałżonka, nie wypełnia obowiązku alimentacyjnego.

Celem przemocy ekonomicznej jest co do zasady uzależnienie małżonka od swoich dochodów i majątku, gdyż w razie nieposłuszeństwa sprawca nie przekaże środków finansowych koniecznych do utrzymania rodziny. Takie zachowanie współmałżonka może skutkować u małżonka będącego ofiarą powstaniem nerwicy, depresji, a nawet zaburzeń psychicznych. Życie w ciagłym stresie i niepewności przyczynia się do powstania różnych zaburzeń psychicznych. Przemoc ekonomiczna w swoich skutkach jest tak samo niebezpieczna i groźna dla życia i zdrowia jak przemoc fizyczna.

Jak ocenić takie zachowanie pod kątem postępowania o rozwód?

Jeżeli przemoc ekonomiczna doprowadziła do zupełnego i trwałego rozkładu pożycia małżonków, wówczas stanowić może przesłankę orzeczenia winy małżonka w wyroku rozwodowym. W sytuacji więc, gdy małżonek będący ofiarą przemocy ekonomicznej żąda orzeczenia rozwodu z wyłącznej winy współmałżonka, istotne jest, aby w toku postępowania rozwodowego został wykazany nie tylko sam fakt stosowania przemocy ekonomicznej, lecz przede wszystkim, że właśnie to zachowanie współmałżonka, a więc przemoc ekonomiczna, doprowadziło do ustania łączących małżonków więzi.

Ponadto warto rozważyć wniosek o zasądzenie alimentów od małżonka stosującego przemoc ekonomiczną i ograniczającego możliwości zarobkowe drugiego małżonka. Poprzez przemoc ekonomiczną małżonek pokrzywdzony może zostać pozbawiony środków do życia i utrzymania.

Na temat przemocy ekonomicznej wypowiedział się również Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 28 stycznia 2004 r., sygn. akt: IV CK 406/02, wskazał, że za zawinione, na gruncie przepisów rozwodowych, uznaje się działania lub zaniechania małżonka będące wyrazem jego woli, które stanowią naruszenie obowiązków wynikających z przepisów prawa małżeńskiego (art. 23 kro, art. 24 kro, art. 27 kro) lub zasad współżycia społecznego i prowadzą do zupełnego i trwałego rozkładu pożycia. Nie jest przy tym konieczne, dla przypisania małżonkowi winy, objęcie jego zamiarem spowodowania, poprzez określone działania lub zaniechania, rozkładu pożycia prowadzącego w ostatecznym rezultacie do rozwodu. Wystarczy możliwość przewidywania znaczenia i skutków takiego działania lub zaniechania.

Powołany przez Sąd Najwyższy art. 27 kro stanowi, iż oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.
Przemoc ekonomiczna z całą pewnością godzi więc w powołane uregulowanie, zatem możliwe jest przypisanie winy w rozkładzie pożycia małżonkowi, który przemocy się dopuszcza.

Radca prawny
Alicja Kaszta
tel.: 608 436 324

 

Czytaj więcej

Immisje, czyli jak sobie radzić z uciążliwym sąsiedztwem

Pewnie każdy z nas spotkał się z tematem uciążliwego sąsiedztwa. Nie wszyscy dysponują jednak przekonaniem, że wraz z tytułem własności, jest się w posiadaniu stypizowanych uprawnień. Pozwalają one na dochodzenie należnych roszczeń, również przed sądem. Kilka słów o samym zjawisku. Zgodnie z art. 144 Kodeksu cywilnego, właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości, jak i stosunków miejscowych. Uciążliwe działanie właściciela, podejmowane na terenie jego nieruchomości, którego skutki są odczuwalne na posesjach sąsiedzkich – nosi nazwę immisji.

Przykłady można mnożyć. Są to m.in. działania w sąsiedztwie powodujące uciążliwy hałas, zapach, wibracje, fale elektromagnetyczne czy cień. Wyróżniamy ich kilka rodzajów, między innymi zasadny jest podział na immisje bezpośrednie i pośrednie. O pojęciu immisji bezpośrednich będzie mowa po spełnieniu przesłanek zamierzonego i bezpośredniego naruszenia cudzej własności. Są one zawsze zakazane i stosuje się wobec nich roszczenie negatoryjne (roszczenie właściciela co do naruszenia jego prawa własności w sposób inny aniżeli pozbawienie właściciela faktycznego władania rzeczą). Immisje pośrednie wynikają w sposób naturalny z korzystania z nieruchomości – nie są celowe. Są to np. hałas powstały w okolicznej elektrowni, czy nieprzyjemny zapach pochodzący z okolicznego kurnika.


W sytuacji, gdy mamy do czynienia z immisją pośrednią wypełniającą przesłanki z art. 144 Kodeksu cywilnego, roszczeniem przysługującym właścicielowi nieruchomości pośredniej jest roszczenie negatoryjne z art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu, przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń. Roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem to eliminowanie immisji lub ich ograniczenie do poziomu nieprzekraczającego przeciętnej miary.

Możliwość dochodzenia roszczenia o zaniechanie naruszeń oraz o przywrócenie stanu zgodnego z prawem, jest możliwe wyłącznie wtedy, kiedy przekroczona zostanie przeciętna miara korzystania z nieruchomości wynikająca ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Warto nadmienić, iż ustawodawca nie zabrania każdego działania powodującego zakłócenia w korzystaniu z innej nieruchomości, a tylko takie, które są nadmiernie przekraczają granice wynikające z uprawnień właściciela do władania rzeczą.

Tak więc w sytuacji, gdy nadmierny hałas pochodzący z nieruchomości sąsiada zakłóca spokój innych właścicieli mieszkań i dodatkowo jest generowany przez wykraczające poza przeciętne miary korzystanie z mieszkania, stanowi zabronioną immisję. Można się jej sprzeciwić i zażądać jej zaniechania. Opisany powyżej stan faktyczny, stanowi podstawę wystosowania do sąsiada określonych roszczeń. W przypadku odmowy spełnienia obowiązku zaniechania naruszeń przez sąsiada, istnieje możliwość wystąpienia z roszczeniem na drogę postępowania sądowego.

Prawnik

Tobiasz Gajda

Czytaj więcej

Odpowiedzialność przewoźnika za opóźnienia lub odwołanie środka transportu

Turyści udając się w podróż często korzystają z różnych środków transportu. Niejednokrotnie zostawiają swoje samochody i polegają na rzetelności oraz terminowości przewoźnika. Niestety z terminowością bywa różnie, a podróżującym często zależy na punktualnym dotarciu do celu, zwłaszcza, gdy od tego uzależniona jest dalsza podróż. Co w takiej sytuacji?

Przesłanki dochodzenia odszkodowania z tytułu naruszenia terminu wykonania przewozu reguluje ustawa z dnia 15 listopada 1984 r. – Prawo przewozowe (tj. z dnia 10 czerwca 2015 r., Dz.U. z 2015 r. poz. 915). Zgodnie z treścią przepisu art. 62 ust. 1 w/w ustawy, przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką podróżny poniósł wskutek przedwczesnego odjazdu środka transportowego. Przewoźnik odpowiada również za szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub odwołania regularnie kursującego środka transportowego, jeżeli szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika. Jednak wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 2 grudnia 2008 r., sygn. akt K 37/07 zapis „jeżeli szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika”  został uznany za niezgodny z Konstytucją.

Odpowiedzialność odszkodowawcza dotyczy wszystkich środków transportu. Wynika ona przede wszystkim z tego, że podróżujący jest słabszą stroną  umowy, gdyż mamy tutaj do czynienia z umową adhezyjną, na którą treść w zasadzie nie ma wpływu przystępujący do umowy. Podróżny jest w zasadzie skazany na warunki dyktowane przez przewoźnika. W związku z powyższym musi istnieć prosty sposób na dochodzenie swoich praw.

Analizując kwestie odpowiedzialności przewoźnika należy sięgnąć do przepisów kodeksu cywilnego. Mając powyższe na uwadze przesłankami odpowiedzialności są:

– zawarcie przez przewoźnika i podróżnego ważnej umowy przewozu – nie musimy tutaj podpisywać żadnej umowy, już przez samo nabycie biletu umowa zostaje zawarta. Nie można jednak dochodzić odszkodowania w sytuacji, gdy podróżny dopiero zamierza kupić bilet,

– niewykonanie lub nieprawidłowe wykonanie umowy przewozu tj. odwołanie przejazdu,  jego opóźnienie albo przedwczesny odjazd,

– wina przewoźnika w każdej postaci – z uwagi na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, o którym była mowa wcześniej,

– szkoda po stronie podróżnego, powstała w wyniku odwołanego, przedwczesnego lub opóźnionego odjazdu środka transportu,

– adekwatny związek przyczynowy pomiędzy szkodą podróżnego a odwołanym, przedwczesnym lub opóźnionym odjazdem środka transportowego.

Przewoźnik za zrealizowanie umowy odpowiada na zasadzie ryzyka. Powyższe oznacza, że może uwolnić się od odpowiedzialności tylko w ściśle określonych sytuacjach: wykazując siłę wyższą, wyłączną winę podróżnego bądź wystąpienie szkody z winy osoby trzeciej, za którą przewoźnik nie odpowiada.

Przepisy prawa przewozowego nie ograniczają wysokości odszkodowania. Oznacza to, że przewoźnik zobowiązany jest do naprawienia szkody w pełnej wysokości. Granice  te wyznacza jedynie przepis art. 361 § 2 Kodeksu cywilnego, a zatem szkoda obejmuje straty rzeczywiste oraz utracone korzyści.

Istotną wskazówką jest, żeby podróżnik informację o opóźnieniu uzyskał już bezpośrednio na bilecie od kierującego pojazdem, konduktora, osoby obsługującej pasażerów, gdyż będzie to pomocne przy dochodzeniu odszkodowania. Osoba, która zamierza wystąpić do sądu powinna również zebrać dane osobowe innych podróżujących, którzy w razie potrzeby mogliby stawić się na rozprawie w charakterze świadków. Niezbędne jest wykazanie rozmiaru szkody – należy nad tym pomyśleć zanim złoży się pozew do sądu.

Radca Prawny

Martyna Janikowska

tel. 792 782 082

Czytaj więcej

Przyłącza kanalizacyjne i wodociągowe biegną także poza granicą nieruchomości

Ważna uchwała Sądu Najwyższego, zmieniająca pogląd dotychczasowego orzecznictwa! Sąd Najwyższy podjął przedmiotową uchwałę w związku z zapytaniem skierowanym przez UOKiK.

UOKiK informuje:
– Przyłącza kanalizacyjne i wodociągowe biegną także poza granicą nieruchomości.
– Tak wynika z uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego.
– Jest ona odpowiedzią na pytanie przedstawione w trakcie rozpatrywania sprawy dotyczącej decyzji UOKiK.

Od lat wiele kontrowersji budzi kwestia przyłączy: kanalizacyjnego i wodociągowego. Definicje zawarte w ustawie o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków są różnie interpretowane. UOKiK stał dotychczas na stanowisku, że przyłączami nie są przewody znajdujące się poza granicą nieruchomości odbiorcy. Podobne zdanie w odniesieniu do przyłącza kanalizacyjnego wyraził w 2007 r. Sąd Najwyższy w składzie trzech sędziów. Oznaczało to, że osoba starająca się o przyłączenie do sieci powinna wykonać na swój koszt prace związane z budową, podłączeniem i utrzymaniem odcinka jedynie na terenie swojej posesji.

Tymczasem wiele zakładów wodociągowych uważało, że przyłącze biegnie także poza granicą nieruchomości – do sieci wodociągowej lub kanalizacyjnej. Dlatego żądali finansowania prac pomiędzy domem, a siecią, np. wykopów przez drogę, wykonania przewodów i włączenia ich do sieci. Takie praktyki były uznawane przez UOKiK za nadużycie pozycji dominującej przez przedsiębiorstwo wod-kan.

Do 2014 r. sądy podtrzymywały stanowisko urzędu, jednak w dwóch przypadkach przyznały rację przedsiębiorcom. Jeden ze sporów urzędu z przedsiębiorstwami wodociągowymi znalazł finał w Sądzie Najwyższym. Rozpatrujący sprawę trzej sędziowie zwrócili do siedmioosobowego składu SN z pytaniem, co należy uważać za przyłącza wodne i kanalizacyjne.

Dnia 22 czerwca 2017 r. Sad Najwyższy podjął jednogłośną uchwałę (sygn. akt III SZP 2/16), w której stwierdził, że zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków:
– Przyłączem kanalizacyjnym jest przewód łączący wewnętrzną instalację kanalizacyjną zakończoną studzienką w nieruchomości
odbiorcy usług z siecią kanalizacyjną, na odcinku od studzienki do sieci kanalizacyjnej.
– Przyłączem wodociągowym jest przewód łączący sieć wodociągową z wewnętrzną instalacją wodociągową w nieruchomości odbiorcy usług na całej swojej długości.

Oznacza to inną interpretację przepisów niż wynikająca z poprzedniej uchwały Sądu Najwyższego w tej sprawie oraz orzecznictwa UOKiK. W ustnych motywach rozstrzygnięcia SN stwierdził, że definicja przyłącza kanalizacyjnego jest tak skonstruowana, że jego zakończenie określają dwa kryteria: sieć lub granica nieruchomości. To drugie ma jednak wyłącznie pomocniczy charakter i można je zastosować jedynie, gdy na nieruchomości nie ma studzienki. W takiej sytuacji przyłącze kanalizacyjne rozpoczyna się za wewnętrzną instalacją kanalizacyjną w nieruchomości odbiorcy i kończy na granicy nieruchomości. Jeżeli jednak na terenie posesji odbiorcy jest studzienka, to zastosowanie znajduje kryterium podstawowe – granicą przyłącza kanalizacyjnego jest sieć. W przypadku przyłącza wodociągowego w definicji w ogóle nie ma odniesienia do granicy nieruchomości, zatem jedynym czynnikiem wyznaczającym końcową granicę przyłącza jest sieć.

Sąd dodał również, że zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka wiąże się ze zmianą poglądu zawartego w uchwale z 2007 r. pod wpływem której kształtowało się orzecznictwo UOKiK i sądów. Jednak poprzednią koncepcję przyłącza wspiera zbyt mało argumentów, aby mogła zostać uznana za prawidłową i niezbędna jest zmiana orzecznictwa w tym zakresie.

Więcej informacji na stronie UOKiK.

Radca prawny
Alicja Kaszta
tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Prawo paszportowe – co i jak?

Przed nami sezon wakacyjnych wyjazdów. Z tej okazji przygotowaliśmy krótki poradnik podróżnika na gruncie ustawy z dnia 13 lipca 2006 r. Nr 143 poz. 1027 o dokumentach paszportowych.

Paszport to dokument, który potwierdza twoją tożsamość i polskie obywatelstwo. Z paszportem można podróżować za granicę, do krajów, które nie należą do Unii Europejskiej, ani do strefy Schengen, np.: do Turcji, Egiptu, Tunezji, na Ukrainę czy do niektórych krajów bałkańskich (o krajach obu Ameryk, Azji czy Australii już nie wspominając).

Dowód osobisty natomiast, będzie stosownym dokumentem tożsamości, do ukazania przy przekraczaniu granic Norwegii czy Szwajcarii nie będących w Unii Europejskiej, ale za to będących częścią bezpaszportowej strefy Schengen.

Prawo do paszportu posiada każdy obywatel Polski. W paszporcie zostały umieszczone takie dane jak: nazwisko, imię lub imiona, datę i miejsce urodzenia, obywatelstwo, płeć, wizerunek twarzy podpis (z wyjątkiem dzieci do 13 lat oraz osób, które ze względu na niepełnosprawność nie mogą samodzielnie się podpisać), numer PESEL, datę wydania i datę końca ważności paszportu, serię i numer dokumentu, informację, kto wydał paszport. Od 29 czerwca 2009 roku w paszportach umieszcza się również dwie dane, które może odczytać komputer (dane biometryczne): wizerunek twarzy, odciski linii papilarnych u palców wskazujących — z wyjątkiem paszportów dla dzieci do 12 lat oraz osób, od których nie można pobrać odcisków. Ponadto, we wniosku paszportowym należy wykazać takie dane, jak: wzrost, kolor oczu, nr telefonu czy dane osoby pierwszego kontaktu.

Polski paszport ma formę książeczki z 40 stronami. Poniżej umieszczamy wzór pierwszej strony okładki (zewnętrznej) i strony z danymi właściciela paszportu. Dokument jest ważny 5 lat od wydania  dla dziecka do 13 lat oraz 10 lat od wydania dla osoby powyżej 13 lat. Paszport traci ważność, kiedy upłynie termin jego ważności, zostanie zgłoszona jego utrata albo zniszczenie, ktoś zwróci do urzędu twój zgubiony paszport, utraci się polskie obywatelstwo, zmianie ulegną dane osobowe (nazwisko, imię albo imiona, datę i miejsce urodzenia, płeć, numer PESEL), gdy zostanie unieważniony. Gdy twój paszport straci ważność, nadal możliwy jest wjazd do Polski.

Wniosek o wydanie nowego paszportu należy złożyć: nie później niż 30 dni od zmiany swoich danych (na przykład nazwiska) , gdy miejscem zamieszkania jest Polska oraz nie później niż 90 dni od zmiany swoich danych (na przykład nazwiska), jeżeli miejsce zamieszkania jest za granicą.

Koszt dokumentu to 30 zł dla dzieci do 13 lat, 70 zł dla uczniów powyżej 13. roku życia i studentów oraz 140 złotych dla osób dorosłych. Ponadto, wiele osób może skorzystać z ulgi lub zniżki na podstawie art. 8 Ustawy. Warto pamiętać o możliwości przedpłaty na konto Urzędu Wojewódzkiego – unikamy wtedy prowizji naliczanej w okienku kasy takiego Urzędu, który jest odpowiedni do wydawania paszportów. Trzeba jednak pamiętać, aby przy składaniu wniosku paszportowego załączyć wydruk potwierdzający wykonanie takiego przelewu (zostaje wygenerowany po dokonaniu transakcji).

Termin oczekiwania na wydanie dokumentu to maksymalnie 30 dni od złożenia wniosku, zwyczajowo termin ten wynosi do dwóch tygodni. Jeżeli wniosek został złożony za granicą (np. w polskim konsulacie) może to potrwać dłużej.  Podczas wypełniania wniosku paszportowego istnieje możliwość wyboru drogi poinformowania o możliwości odbioru dokumentu. Większość Urzędów wprowadziło wybór między informacją za pośrednictwem SMS lub wiadomości mailowej, w celu usprawnienia procedury i zwiększenia komfortu petenta.

Prawnik

Tobiasz Gajda

Czytaj więcej

Poważne obrażenia ograniczające kontakt z bliskim uprawniają do wypłaty zadośćuczynienia od ich sprawcy – precedensowy wyrok Sądu Najwyższego


Od pewnego czasu, praktykujący w ubezpieczeniach radcy prawni wskazują, że nie tylko śmierć, ale również innego rodzaju naruszenie więzi między najbliższymi członkami rodziny powinno uzasadniać przyznanie rekompensaty w formie zadośćuczynienie. Ubezpieczyciele stoją jednak na stanowisku, że nie można nadmiernie rozszerzać katalogu dóbr osobistych, ochrona prawna przysługuje jedynie osobom bezpośrednio poszkodowanym, a więc uczestniczącym w wypadku.

Sąd Najwyższy w precedensowym wyroku z dnia 26.10.2016 r. o sygn. akt V CSK 291/16 wskazał, że poważne obrażenia uniemożliwiające kontakt bliskich z poszkodowanym uprawniają ich do uzyskania zadośćuczynienia na podstawie art. 446 par. 4 K.c. , który zakłada zadośćuczynienie za skutki spowodowania śmierci osoby najbliższej, ale nie wyłącza podobnego świadczenia w innych wypadkach.

Jest to jedno z ważniejszych w ostatnich latach orzeczeń z zakresu prawa odszkodowawczego. Wyrok Sądu Najwyższego potwierdza, że zasądzenie zadośćuczynienia pieniężnego jest możliwe zarówno wtedy, gdy więź między członkami rodziny zostaje całkowicie zerwana, w szczególności na skutek śmierci, jak też wówczas, gdy czyn sprawcy uniemożliwia kontynuowanie tych więzi w normalny sposób.

Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw aby dokonywać rozróżnienia między zerwaniem więzi rodzinnej wskutek śmierci, a niemożnością jej nawiązania z uwagi na poważny uszczerbek na zdrowiu, uznając, że w każdym z tych przypadków dochodzi do naruszenia dobra osobistego, tyle że z różną intensywnością. W orzeczeniu znaleźć można również podkreślenie wagi ochrony życia rodzinnego w naszym systemie prawnym, jak również uznanie braku podstaw dla twierdzenia, że osoby „pośrednio poszkodowane” nie korzystają z takiej samej ochrany prawnej jak osoby „bezpośrednio poszkodowane”, co stałoby w sprzeczności tak z konstytucyjna zasadą równości, jak i konstrukcją adekwatnego związku przyczynowego.

Zadośćuczynienia takiego można żądać nie tylko od sprawcy odpowiedzialnego na zasadzie winy, ale także od ubezpieczyciela. Bezsprzecznym jest, że więzi rodzinne o trwałym charakterze między osobami bliskimi stanowią dobra osobiste w rozumieniu art. 23 K.c. a za naruszenie może należeć się zadośćuczynienie zgodnie z art. 24 § 1 K.c.

To precedensowe orzeczenie stanowi ważny aspekt w procesach o zasądzanie zadośćuczynień, ale to jednak jeszcze zbyt mało aby wpłynąć na praktykę likwidacyjną zakładów ubezpieczeń. W najbliższym czasie można więc się spodziewać stale rosnącej liczby sporów sądowych, gdyż dotknięte krzywdą rodziny nie powinny rezygnować z przysługujących im uprawnień. Ponadto nawet Rzecznik Finansowy od pewnego czasu przypominał, że w polskim prawie obowiązuje zasada pełnej odpowiedzialności odszkodowawczej i ubezpieczyciele winni brać to pod rozwagę.

Radca prawny
Alicja Kaszta
tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Proponowane zmiany w Kodeksie Karnym Zaostrzenie przepisów prawa karnego dotyczących odpowiedzialności kierowców

Powyższe to rządowy projekt zmian w Kodeksie karnym (druk sejmowy nr 1231). W dniu 8 lutego 2017 r. projekt przeszedł pierwsze czytanie na posiedzeniu Sejmu i trafił do prac w komisji.

Rządowe propozycje dotyczą zaostrzenia odpowiedzialności karnej kierowców poruszających się po drogach publicznych. Uzasadnieniem projektu jest ogólnie rzecz biorąc „bezpieczeństwo na drogach”.

Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje dodać do art. 178 k.k. nowy § 1a, zgodnie z którym:
W wypadku określonym w § 1 w stosunku do sprawcy, który popełnił przestępstwo określone w art. 177 § 2, dolna granica ustawowego zagrożenia wynosi 2 lata pozbawienia wolności.

Kolejną propozycją jest wprowadzenie nowego typu czynu zabronionego oznaczonego jako art. 178b k.k.:
Kto, pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Radca prawny
Alicja Kaszta
tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Dokonałem zakupu przez Internet – nie otrzymałem towaru. Jak mogę odzyskać pieniądze?

Jak wynika z najnowszych badań, aż 55% Polaków decyduje się na zakupy za pośrednictwem internetowych punktów sprzedaży. Jak podaje CBOS, liczba zainteresowanych wirtualnym handlem ciągle wzrasta. Co przyciąga Polaków? Na pewno komfort i wygoda dokonywania transakcji. Nie można jednak zapominać o kupowaniu z głową. Co do zasady ryzyko tego typu transakcji nie jest większe, niż w sprzedaży tradycyjnej, jednak warto zachować zdrowy rozsądek.

Przez Polskę w ostatnim czasie przetoczyła się fala oszustw związanych ze sprzedażą za pośrednictwem internetowych portali. UOKiK zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie dwóch dużych portali sprzedających odzież. Klienci wpłacali pieniądze za przesyłkę produktów, których pomimo upływu regulaminowego terminu 6 tygodni od dnia zakupu, nigdy nie otrzymali.

Co zrobić, gdy zorientujemy się, iż zostaliśmy oszukani?

W pierwszej kolejności powinniśmy zawiadomić organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa  stypizowanego w art. 286 § 1 Kodeksu karnego: Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.  Następnie, zgodnie z art. 325b Kodeksu postępowania karnego, w sprawach, gdzie mamy do czynienia ze szkodą nieprzekraczającą 100 tysięcy złotych, prowadzone jest dochodzenie przez organy ścigania. Należy spróbować dowiedzieć się gdzie znajduje się siedziba podmiotu obsługującego sklep internetowy. Informacje znajdują się na stronie portalu, a jeżeli nie zostały tam wyszczególnione, znajdziemy je w Krajowym Rejestrze Sądowym lub CEIDG. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa możemy zgłosić w miejscu swojego zamieszkania lub ze względu na siedzibę podmiotu zarządzającego sklepem internetowym. Należy mieć na uwadze kompetencje, dostęp do informacji organu, do którego składamy ów zawiadomienie. Zgłoszenie możliwości popełnienia przestępstwa do organu właściwego dla miejsca siedziby podmiotu obsługującego witrynę internetową, może okazać się bardziej adekwatne.

Jak odzyskać utracone środki?

Jeżeli chodzi o odzyskanie pieniędzy, w przypadku płatności kartą debetową, należy spróbować odzyskać środki poprzez tzw. procedurę chargeback. W tym celu oszukany klient musi złożyć reklamację w banku obsługującym jego rachunek bieżący, a którego dokonano zapłaty. Następnie, dokumenty przekazywane są do odpowiedniego centrum rozliczeniowego, które kontaktuje się w tej sprawie ze sprzedawcą. Procedura przebiega bez konieczności czynnego zaangażowania konsumenta. Jeżeli żądanie klienta jest zasadne, otrzymuje on zwrot wszystkich utraconych środków na swój rachunek bieżący.

Jak ustrzec się naciągaczy?

W świecie wirtualnym jest dostępnych coraz więcej witryn oraz aplikacji umożliwiających oprócz przeglądania opinii dotyczących jakości produktu, również zapoznać się z rzetelnością przedsiębiorców dokonujących sprzedaży. Są to strony komercyjne, ale również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uruchomił witrynę www.ezakupy.uokik.gov.pl, za pośrednictwem której, konsument może uzyskać cenne informacje odnośnie zakupów na odległość. Warto również przed zakupem sprawdzać dane przedsiębiorstwa obsługującego wirtualny sklep poprzez wpisanie znanych nam danych w wyszukiwarkę podmiotów zarejestrowanych w Krajowym Rejestrze Sądowym, dostępnej na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości: www.ems.ms.gov.pl/krs/wyszukiwaniepodmiotu lub w CEIDG. Naszą uwagę powinny zwrócić m.in. egzotycznie brzmiące nazwiska członków zarządu lub właścicieli.

Tobiasz Gajda

Czytaj więcej