Uprowadzenia rodzicielskie w świetle nowej ustawy

Dnia 27.08.2018 r. weszła w życie ustawa z 26 stycznia 2018 r. o wykonywaniu niektórych czynności organu centralnego w sprawach rodzinnych, chodzi o sprawy objęte Konwencją Haską normującą transgraniczne uprowadzenia rodzicielskie. Od 27 sierpnia tymi sprawami mają zajmować się odpowiednio przeszkoleni sędziowie rodzinni, orzeczenie w sprawie ma zapadać w przeciągu 6 tygodni od czasu złożenia wniosku, a dziecko do czasu uprawomocnienia wyroku ma pozostawać w Polsce. Nowością będzie też możliwość wniesienia kasacji od orzeczeń sądów II instancji.

Takie założenia w skrócie można przypisać wchodzącej w życie ustawie. Jednak problemowi należy przyjrzeć się głębiej i przeanalizować poszczególne rozwiązania.

Ustawa, co do zasady wprowadza zakaz wydawania dziecka z terytorium Polski do czasu uprawomocnienia się orzeczenia sądu. Przez 28 lat przepisy Konwencji Haskiej nie były dostosowane do przepisów obowiązujących w Polsce. Sędziowie mieli wiele problemów z rozstrzyganiem tego rodzaju spraw. Często zdarzało się, że na podstawie Konwencji, dzieci były przekazywane do krajów, z których rodzic uciekł z dziećmi. Z czasem orzecznictwo stało się bardziej przychylne osobom uciekającym zza granicy i rozpoznawano sprawy kompleksowo, biorąc pod uwagę sytuacje małoletnich dzieci w Polsce i więzi emocjonalne łączące małoletnie dzieci z rodzicami. Przez 28 lat nie było przepisów szczegółowych, wprowadzających odpowiednio do polskiego systemu prawa Konwencję Haską. Był to problem spoczywający wyłącznie na sądach orzekających.

Ministerstwo Sprawiedliwości podaje, że z roku na rok do sądów trafia coraz więcej spraw o wydanie dziecka z Polski. W 2014 roku było ich 59, w 2015 – 89, w 2016 – 95, w 2017 – 122. Aby nie dochodziło do szkodzących dzieciom sytuacji, ustawa wprowadza wiele nowych rozwiązań (dane ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości).

Obecnie obowiązuje ustawa o wykonywaniu niektórych czynności organu centralnego w sprawach rodzinnych, która weszła w życie dnia 27.08.2018 r. Jej główne założenia przedstawione są poniżej:

• Wnioskami o wydanie z Polski dzieci zajmie się w pierwszej instancji 11 sądów okręgowych z wyspecjalizowanymi sędziami, którzy orzekali w sprawach rodzinnych i w sprawach z Konwencji Haskiej,

• Sąd Okręgowy, będzie musiał rozpoznać sprawę w ciągu sześciu tygodni. Instancją odwoławczą stanie się Sąd Apelacyjny w Warszawie. Termin jest instrukcyjny, więc zapewne nie zawsze będzie dotrzymany. Jeżeli tylko jeden Sąd będzie sądem odwoławczym, na pewno wydłuży się czas rozpoznania sprawy,

• Ustawa wprowadza także Skargę Kasacyjną od orzeczeń w sprawach o odebranie osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub pozostającej pod opieką, prowadzonych w trybie Konwencji Haskiej z 1980 roku o cywilnych aspektach uprowadzenia dziecka za granicę. Skargę Kasacyjną do Sądu Najwyższego będą mogli wnieść: Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich lub Rzecznik Praw Dziecka. Dotychczas nie było możliwości wniesienia skargi kasacyjnej w tych sprawach. Uważam, że możliwość wniesienia kasacji powinna również przysługiwać stronie reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika, nie wyłącznie instytucjom i Prokuratorowi Generalnemu. Uważam to za duże ograniczenia, ale dobrze, że możliwość w ogóle się pojawiła,

• Przyspieszeniu postępowania ma służyć wprowadzenie, przymusu radcowskiego i adwokackiego w sprawach o wydanie dziecka za granicę. Oznacza to, że toczące spór strony będą musiały posiadać profesjonalnych pełnomocników albo radcy i adwokaci zostaną wyznaczani z urzędu. Fachowe pełnomocnictwo usprawni prowadzenie spraw,

• Ustawa wprowadza możliwość, aby w postępowaniu przed Ministrem Sprawiedliwości zagraniczny wnioskodawca mógł być reprezentowany przez pełnomocnika. Ustanowienie profesjonalnego pełnomocnika przebywającego w Polsce służyć będzie sprawnemu rozpatrzeniu wniosku,

• Sądy będą miały z urzędu obowiązek pisemnego uzasadniania swych postanowień. Nie wystarczy uzasadnienie ustne, a pisemne tylko na wniosek. Wprowadzenie obligatoryjnych uzasadnień na piśmie ma istotne znaczenie ze względu na konieczność zapoznania się z argumentami polskiego sądu przez zagraniczne instytucje, które uczestniczą w sporze o dziecko. Sprawa szybciej będzie mogła zostać rozpoznana w drugiej instancji,

• W przypadku zlecanych przez sądy opinii, biegli będą mieli obowiązek sporządzania ich niezwłocznie, a zatem przed innymi sprawami,

• Przynajmniej do czasu rozprawy apelacyjnej, dziecko pozostanie w Polsce, bowiem orzeczenia w trybie Konwencji Haskiej o wydanie dziecka będą wykonalne dopiero po uprawomocnieniu. Dotąd postanowienia sądów w sprawach dotyczących zwrotu dzieci mogły być wykonywane z chwilą ich ogłoszenia, a więc już po pierwszej instancji, choć Konwencja Haska wcale tego nie wymaga,

• Uproszczona i przyśpieszona zostanie procedura w przypadkach, gdy władze innych krajów oddzieliły dzieci od polskich rodziców, ale zgadzają się, by trafiły one do Polski pod pieczę bliskich krewnych bądź rodziny zastępczej lub placówki opiekuńczej. Jeśli już doszło do zabrania dziecka rodzicom, a postępowanie w tej sprawie może potrwać jakiś czas, lepiej, by trafiło ono – choćby ze względu na język, tożsamość kulturową i narodową – do polskich opiekunów, a nie np. niemieckich czy angielskich.

Zmiany zasadniczo na pewno są na lesze. Sądy będą mogły dokładniej przeanalizować sprawę dzieci. A dzieci nie będą od razu odsyłane za granicę, często bez rodzica, z którym przyjechały do Polski. Czas pokaże, jak ustawa będzie funkcjonowała w praktyce. Założenia są co do zasady dobre i oczekiwane zarówno przez społeczeństwo jak i sądy. Dotychczas były ogromne trudności z prawidłowym rozpoznaniem spraw z Konwencji. Orzecznictwo stało się w ostatnich latach bardziej przychylne dzieciom, jednak w dalszym ciągu zdarzają się bezzasadne nakazy powrotów dzieci do krajów, skąd przyjechały do Polski.

Nasza Kancelaria świadczy pomoc prawną w sprawach rozwodowych, rodzinnych i w sprawach z Konwencji Haskiej. Gdyby była potrzeba zasięgnięcia porady prawnej bądź ustanowienia pełnomocnika do prowadzenia sprawy, zapraszamy do kontaktu. Każda sprawa traktowana jest indywidualnie, gdyż nie ma dwóch tożsamych przypadków.

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Zmiana dolnej granicy wieku przy zatrudnianiu młodocianych

Od 1 września 2018 roku zmieni się dolna granica wieku dla pracowników młodocianych – z 16 lat na 15. Zmiana czekała na wejście w życie aż 9 lat, a wprowadzono ją w związku z obniżeniem wieku szkolnego. Właśnie teraz na rynek pracy wchodzić będą pierwsi uczniowie po tej reformie.

Ustawa z 19.03.2009 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw wprowadza w zasadach zatrudniania młodocianych tylko jedną zmianę, mianowicie obniża granicę wiekową pracownika młodocianego z lat 16 do 15. Nieprzypadkowa jest data wejścia w życie tej zmiany. 1 września 2018 roku na rynku pracy znajdzie się pierwszy rocznik młodzieży, która rozpoczęła naukę w wieku 6 lat.

Kodeks pracy zabrania zatrudniania dzieci, czyli osób, które nie ukończyły 16 lat (od 1 września 15 lat). Świadczenie pracy przez osoby w tej kategorii wiekowej jest możliwe wyłącznie na rzecz podmiotów prowadzących działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową.

W przypadku natomiast młodocianych, czyli osób, które ukończyły 16 lat (od 1 września 15 lat), a nie przekroczyły 18 lat, kodeks pracy wprowadza szczególne regulacje. Wolno zatrudniać tylko tych młodocianych, którzy m.in. przedstawią świadectwo lekarskie stwierdzające, że praca danego rodzaju nie zagraża ich zdrowiu. Co więcej, młodociany nieposiadający kwalifikacji zawodowych może być zatrudniony tylko w celu przygotowania zawodowego.  Jeśli natomiast młodociany spełnia warunki do zatrudnienia w celach zarobkowych, to może wykonywać wyłącznie prace lekkie. Kodeks pracy wprowadza dla młodocianych szczególne zasady dotyczące m.in. czasu pracy, urlopów czy prac wzbronionych.

Kancelaria Kaszta & Janikowska s.c.

Czytaj więcej

Chcę odejść od partnera/męża z dziećmi a mieszkam za granicą, czy potrzebuję jego zgody na powrót do Polski z dzieckiem?

Zgodnie z art. 97 § 1 k.r.o, jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy (§ 2). Także co do zasady w sprawach istotnych dla dziecka wymagana jest zgoda obojga rodziców. Jednak są przypadki, w których można, mimo braku zgody, z dzieckiem wyjechać.

Prawo właściwe dla spraw z zakresu władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem określa Konwencja o jurysdykcji, prawie właściwym, uznawaniu, wykonywaniu i współpracy w zakresie odpowiedzialności rodzicielskiej oraz środków ochrony dzieci, sporządzona w Hadze w dniu 19 października 1996 roku tzw. Konwencja Haska. Zgodnie z art. 5 ust. 1 Konwencji zarówno organy sądowe, jak i administracyjne państwa, w którym dziecko ma zwykły pobyt, są właściwe do podejmowania środków zmierzających do ochrony jego osoby lub majątku.

Należy także pamiętać, że we wszystkich wypadkach nie cierpiących zwłoki, organy każdego z państw, na którego terytorium znajduje się dziecko lub majątek do niego należący, są właściwe do podjęcia koniecznych środków ochrony (art. 11 ust. 1 Konwencji).

W razie gdy dziecko jest narażone na poważne niebezpieczeństwo, właściwe organy państwa, w którym środki ochrony tego dziecka zostały podjęte lub rozważane jest ich podjęcie, jeżeli zostały poinformowane o zmianie pobytu lub obecności dziecka w innym państwie, informują organy tego państwa o niebezpieczeństwie oraz środkach podjętych lub których podjęcie jest rozważane (art. 36 Konwencji).

Kwestia ewentualnego wyjazdu za granicę, nawet jeśli jest to planowany pobyt krótkotrwały, należy do istotnych spraw dziecka. Przy braku możliwości porozumienia się rodziców co do tej kwestii sąd opiekuńczy zobowiązany jest do podjęcia decyzji stanowczej, aczkolwiek nie ulega wątpliwości, że najlepsze są tu decyzje uzyskane w drodze mediacji sądu między rodzicami (por. Postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 9 lipca 1998 r., II CKN 887/97).

W sytuacji, gdy rodzice nie mogą dojść do porozumienia w kwestii wyjazdu dziecka za granicę czy wyrobienia paszportu, każde z nich może się zwrócić o rozstrzygnięcie do sądu. Sąd orzeka mając na uwadze dobro dziecka.

Co do zasady, zgoda na wyjazd dziecka z Polski za granicę konieczna byłaby zgoda drugiego rodzica, to na powrót do państwa, którego dziecko i rodzice mają obywatelstwo, nie będzie tego wymagana. Należy mieć jednak na uwadze, że o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie, bowiem – co do zasady – władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom. Dopiero w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy i najprawdopodobniej to sąd zdecyduje w tym przypadku o ewentualnych uprawnieniach do rozstrzygania o istotnych sprawach dziecka.

Nieco inna sytuacja jest, gdy dziecko pochodzi ze związku partnerskiego bądź małżeńskiego z obcokrajowcem. Jednak w szczególnych sytuacjach, istnieje możliwość opuszczenia kraju pobytu.

W razie konfliktu rodziców, również Sąd będzie decydował, co jest zgodne z dobrem dziecka – czy powrót do kraju pobytu czy powrót do Polski będzie zgodny z dobrem dziecka. Jeżeli chodzi o stosowanie przepisów z ww. cytowanej Konwencji, to Sądy polskie coraz bardziej chronią swojego obywatela.

Każda sytuacja jest indywidualna i szczególna, wobec czego zachęcamy do skonsultowania sprawy z radcami prawnymi, adwokatami z naszej Kancelarii.

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Sukcesja jednoosobowych działalności gospodarczych. Miało być tak pięknie, ale…

Zgodnie z raportem NIK z dnia 2 sierpnia 2018 r., liczba przedsiębiorców w Polsce (podatników podatku dochodowego od osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą i podatku dochodowego osób prawnych) wzrosła o 2,9 proc. z 3,5 mln w 2015 r. do 3,6 mln w 2017 r. (dane z Izb Administracji Skarbowej).

Istniejący w Polsce system dziedziczenia w tym zakresie jest bardzo przestarzały. Opiera się na regulacjach, które powstały w latach 60-tych. Ich celem nie było zapewnienie jakiejkolwiek ciągłości funkcjonowania działalności gospodarczej osoby fizycznej, prowadzonej w tamtych latach w bardzo ograniczonym zakresie.

W obowiązującym dotychczas stanie prawnym (do czasu wejścia w życie ustawy o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej), wraz ze śmiercią przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną prowadzącą działalność zarejestrowaną w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), kończy się byt prawny przedsiębiorstwa, a spadkobiercy nabywają uprawnienia do składników majątkowych przedsiębiorstwa. Wynika to z faktu, że przedsiębiorstwo osoby fizycznej jest zawsze nierozerwalnie związane z osobą zmarłego. Dlatego też po śmierci przedsiębiorcy (osoby fizycznej) zbywalne składniki materialne i niematerialne o charakterze majątkowym podlegają nabyciu wyłącznie w stosunkowo długim i uciążliwym postępowaniu spadkowym. Mogą potem być wykorzystane do prowadzenia działalności gospodarczej w przypadku jej podjęcia przez następcę prawnego na własny rachunek, bądź wniesienia do istniejącej lub tworzonej nowej spółki prawa handlowego. Przenoszony jest zatem wyłącznie majątek, bez praw i obowiązków o charakterze majątkowym lub niemajątkowym, związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą. W takim stanie prawnym, spadkobiercy osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą nie mogą więc w sposób automatyczny kontynuować działalności gospodarczej prowadzonej przez spadkodawcę. Co wiąże się z szeregiem niedogodności: likwidacją marki, wygaśnięciem koncesji, problemami z zachowaniem ciągłości zobowiązań.

Ewentualne wznowienie działalności przez następcę prawnego zmarłego przedsiębiorcy wymagało w pierwszej kolejności uregulowania spraw spadkowych oraz rozliczenia się z fiskusem na dzień śmierci przedsiębiorcy. Dopiero po załatwieniu tych dwóch kluczowych aspektów można było dokonać rejestracji nowej działalności, pozyskać (najczęściej) na nowo pracowników, kooperantów i klientów, a także wystąpić o konieczne pozwolenia i zgody organów administracji publicznej.

Uchwalona przez Sejm RP 5 lipca 2018 r. ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej rozwiązuje wiele problemów związanych ze śmiercią przedsiębiorcy i umożliwia zachowanie ciągłości prowadzenia działalności gospodarczej w formie „przedsiębiorstwa w spadku” przez określony w ustawie okres (nie dłużej niż dwa lata), niezbędny do zakończenia postępowania spadkowego. Przyjęte w ustawie rozwiązania umożliwiają uregulowanie spraw spadkowych oraz rozliczeń z fiskusem bez konieczności „wygaszania” działalności przedsiębiorstwa.

W nowej regulacji,  niestety brakuje jednak rozwiązań pozwalających przekazać przedsiębiorstwo zmarłego jego spadkobiercy, co powoduje, że w dalszym ciągu niezbędne będzie rozpoczęcie działalności gospodarczej na własny rachunek w okresie do 2 lat od śmierci przedsiębiorcy. Nowe regulacje pomijają także problemy wynikające ze śmierci małżonka przedsiębiorcy, jeśli oboje mieli wspólność majątkową.

Nie przewidziano rozwiązań pozwalających przekazać przedsiębiorstwo zmarłego (rozumiane jako zorganizowany zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej) jego następcom prawnym. W dalszym ciągu niezbędne będzie rozpoczęcie działalności gospodarczej na własny rachunek. Zdaniem NIK, powinny istnieć rozwiązania umożliwiające następcom prawnym bezpośrednie przejęcie przedsiębiorstwa  zmarłego;

Nowe regulacje pomijają też zupełnie problemy wynikające ze śmierci małżonka przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą, jeżeli pomiędzy małżonkami istniał ustrój wspólności majątkowej.

Wprowadzany ustawą obowiązek zapłaty podatku od spadków i darowizn w sytuacji zaprzestania przez nabywcę własności przedsiębiorstwa działalności gospodarczej przed upływem dwóch lat od jego nabycia, może istotnie ograniczyć korzystanie z przewidzianych tą ustawą instrumentów przez osoby potencjalnie zainteresowane kontynuowaniem działalności po śmierci przedsiębiorcy, zwłaszcza w przypadku osób z najbliższej rodziny zmarłego.

Podsumowując, nowe regulacje rozwiązują część problemów związanych z sukcesją jednoosobowej działalności gospodarczej. Niestety nadal nie ma regulacji pozwalającej na całkowitą i nieograniczoną w czasie sukcesję przedsiębiorstwa przez następców prawnych. Na podstawie nowej regulacji, następcy prawni uzyskają jedynie 2-letni okres kontynuacji przedsiębiorstwa celem dokończenia  postępowania spadkowego i przeniesienia mienia na nowy byt prawny.

Nowa regulacja zacznie obowiązywać 3 miesiące od jego ogłoszenia. Prezydent podpisał ustawę w dniu 25 lipca 2018 r.

Prawnik

Tobiasz Gajda

tel. 603 457 900

Czytaj więcej

Kradzież – przestępstwo czy wykroczenie?

Kradzież przestępstwo powszechne. Polega na tym, że sprawca wyjmuje spod władztwa innej osoby cudzą rzecz ruchomą (dokonuje zaboru rzeczy). Czy dane zachowanie może być zakwalifikowane jako kradzież, przesądza cel, w jakim zabór jest dokonywany. Za kradzież będzie odpowiadał tylko ten, kto dokonuje zaboru w celu przywłaszczenia.
Przywłaszczenie, o którym mowa w art. 278 k.k. to inaczej chęć zachowania cudzej rzeczy dla siebie. Przywłaszczenie będzie również wtedy, gdy po tym jak sprawca dokonał zaboru rzeczy, sprzedał ją, zniszczył lub podarował innej osobie.
Sprawca nie działa w celu przywłaszczenia jeśli co prawda dokonuje zaboru rzeczy, jednak robi to dla żartu lub w celu przechowania do czasu, kiedy będzie mógł ją zwrócić właścicielowi.

Działania w celu przywłaszczenia, o którym mowa powyżej nie należy mylić z przestępstwem przywłaszczenia, o którym mowa w art. 284 k.k. Jest to odrębne przestępstwo, które polega na innym zachowaniu.

Kradzież jest przestępstwem umyślnym. Może zostać popełniona jedynie umyślnie, co znaczy, że sprawca musi działać z chęcią dokonania zaboru rzeczy. Jeśli zabiera ją przypadkiem lub nie wiedząc o tym, że stanowi ona własność innej osoby, nie popełnia przestępstwa, nawet jeśli w danych okolicznościach powinien się domyśleć, że stanowi ona własność innej osoby.

Niektóre czyny zabronione mogą być przestępstwem albo wykroczeniem. Czyny te w zasadzie zawierają te same znamiona, jednak ich kwalifikacja jako przestępstwo albo wykroczenie zależy od dodatkowego kryterium, którym może być np. ocena rzeczowa. Kryterium to pozwala zakwalifikować konkretny czyn zabroniony jako przestępstwo albo wykroczenie.

Opisane wyżej czyny nazywane są w nauce prawa karnego czynami przepołowionymi. Do takich czynów zalicza się właśnie kradzież. Zgodnie z treścią art. 278 kodeksu karnego zabranie w celu przywłaszczenia należącej do kogoś innego rzeczy ruchomej powoduje odpowiedzialność karną, zaś sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Opisana kradzież dotyczy również kradzieży programu komputerowego, energii, a także kradzieży karty do bankomatu.

Ustawodawca przewiduje jeszcze tzw. wypadek mniejszej wagi, gdzie karą może być grzywna, ograniczenie wolności czy pozbawienie wolności do roku.

Kradzież penalizowana jest także w kodeksie wykroczeń. Jak wynika z art. 119 kodeksu wykroczeń kradzież traktowana jest jako wykroczenie, gdy wartość ukradzionej rzeczy ruchomej nie przekracza 1/4 wartości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Wtedy sprawca może podlegać karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 kwietnia 2018 roku (sygn. akt IV KK 76/18) wskazał, że Sąd orzekający winien brać pod uwagę wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę z daty orzekania za dany czyn (a zatem z daty wydania wyroku), nie zaś z daty popełnienia tego czynu.

Jeśli czyn zabroniony okaże się wykroczeniem, sprawca podlega karze aresztu (od 5 do 30 dni), karze ograniczenia wolności (1 miesiąc) lub grzywnie od 20 do 5000 zł.

Ściganie czynu zabronionego polegającego na przywłaszczeniu należącej do innej osoby rzeczy ruchomej (bez względu na to, czy czyn zakwalifikowany jest jako przestępstwo czy jako wykroczenie) w sytuacji, gdy sprawcą jest osoba najbliższa dla pokrzywdzonego, następuje po uzyskaniu od tej osoby pokrzywdzonej żądania ścigania. Oznacza to, że ściganie kradzieży popełnionej na szkodę bliskiej osoby będzie możliwe dopiero wtedy, gdy taka osoba będzie tego chciała i złoży stosowne oświadczenie.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 09 lutego 2016 roku (sygn. akt IV KK 413/15) wskazał, że – w przypadku czynów przepołowionych – jeśli w chwili orzekania czyn stanowił tylko wykroczenie, zaś wcześniej zakwalifikowany był jako przestępstwo, obowiązkiem Sądu jest zmiana prawnokarnej oceny czynu z przestępstwa na wykroczenie.

Zakwalifikowanie danego czynu jako wykroczenia powoduje nie tylko to, że czyn zagrożony jest o wiele mniej dotkliwą karą, ale także prowadzi do tego, że okresy przedawnienia są krótsze.

Czynem przepołowionym jest między innymi również paserstwo, tj. nabywanie czy też pomoc w zbywaniu rzeczy, gdy ktoś wie, albo powinien i może przypuszczać, że mienie zostało uzyskane za pomocą kradzieży czy przywłaszczenia. W kodeksie karnym przestępstwo to (w typie podstawowym) zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Z kolei paserstwo stanowi wykroczenie (tak, jak w przypadku kradzieży), gdy wartość mienia nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Za czyn przepołowiony uznać należy także prowadzenie pojazdu mechanicznego po spożyciu alkoholu. Czyn ten jest przestępstwem, gdy pojazd prowadziło się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Z kolei czyn ten jest wykroczeniem, gdy osoba prowadząca pojazd znajdowała się w stanie po użyciu alkoholu. Stan po użyciu alkoholu to sytuacja, gdy zawartość alkoholu organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi od 0,2 promila do 0,5 promila albo obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,5 mg alkoholu w 1 dm3. W stanie nietrzeźwości wartości te wynoszą odpowiednio powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi i powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm3.

O tym, czy dany czyn będzie przestępstwem czy wykroczeniem, zależeć będzie w tych wypadkach od jego wagi. Gdy czyn jest nieznaczny i wartość mienia jest stosunkowo niska, wówczas z reguły mamy do czynienia z wykroczeniem a gdy waga czynu jest większa – z przestępstwem.

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel. 608 436 324

Czytaj więcej

Rozwód, a odbieranie dziecka z placówki oświatowej

Orzeczenie rozwodu w sposób formalny i definitywny kończy zawarte małżeństwo między stronami. Jeśli z małżeństwa pochodzą małoletnie dzieci, wówczas Sąd w wyroku rozwodowym ma obowiązek uregulować również sprawy dotyczące małoletnich dzieci stron.

Zasadą jest, że Sąd uwzględnia pisemne porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie, jeżeli jest ono zgodne z dobrem dziecka (rodzicielski plan wychowawczy). Jeżeli rodzice wypracują wspólne stanowisko w sprawach dotyczących dziecka i będzie ono pozostawało w zgodzie z jego dobrem, wówczas sąd przychyli się do niego i władza rodzicielska oraz kontakty z dzieckiem zostaną uregulowane w taki sposób w jaki życzą sobie rodzice, zgodnie z przedłożonym do akt sprawy sądowej, planem.

Jeżeli jednak rodzice porozumienia w sprawach dziecka nie potrafią osiągnąć, wówczas, sąd, uwzględniając prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, rozstrzyga o sposobie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie.

Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka, jeżeli dobro dziecka za tym przemawia. Sąd może przyznać władzę rodzicielską obojgu rodzicom i ustalić miejsce zamieszkania dziecka przy jednym z nich. Ponadto, na zgodny wniosek stron sąd nie orzeka o utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem.

W pierwszej kolejności zauważyć należy, że władza rodzicielska i prawo do kontaktu z dzieckiem są czymś zupełnie odrębnym i nie związanym ze sobą. Orzeczenie wydane w zakresie władzy rodzicielskiej nie ma bowiem bezpośredniego wpływu na kontakty z dzieckiem i odwrotnie. Nawet, gdy rodzic zostanie pozbawiony władzy rodzicielskiej, może mieć ustalone kontakty z dzieckiem.

Powyższe oznacza zatem, że ograniczenie jednego z rodziców we władzy rodzicielskiej, lub nawet zupełne pozbawienie go tej władzy, nie jest równoznaczne z tym, że rodzic nie będzie mógł widywać się z dzieckiem i nie będzie miał prawa do utrzymywania z nim kontaktów. Żeby również kontakty zostały ograniczone lub nawet zupełnie zakazane, sąd musi w tym zakresie wydać stosowne orzeczenie.

Jak zostało wskazane, na zgodny wniosek rodziców sąd nie orzeka o utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem, w sytuacji więc, gdy między rodzicami nie ma konfliktu w zakresie widywania się z dzieckiem przez rodzica u którego dziecko stale nie mieszka, rodzice mogą wnieść o zaniechanie orzekania w zakresie kontaktów. W sytuacji takiej, rodzice samodzielnie kontakty z dzieckiem będą ustalać stosownie do okoliczności. Takie rozwiązanie pozwala więc nie tylko na elastyczne uregulowanie tych kontaktów. Wówczas, za przyzwoleniem rodzica, drugi rodzic może odbierać dziecko ze żłobka, przedszkola lub szkoły i każdorazowo rodzice mogą czynić w tym zakresie zmiany i ustalać między sobą.

Przy takich swobodnych kontaktach rodzice mogą również pomagać sobie w opiece nad dzieckiem, nic bowiem nie stoi na przeszkodzie by w ramach kontaktu dziecko zostało odebrane przez rodzica ze szkoły lub przedszkola i na przykład dopiero wieczorem odwiezione do miejsca zamieszkania przy rodzicu, z którym na co dzień przebywa.

Kontakty rodzica z dzieckiem zupełnie inaczej wyglądają natomiast, gdy uregulowane są orzeczeniem sądu bądź ugodą. Takie rozwiązanie stosowane jest zazwyczaj, gdy rodzice nie potrafią się porozumieć co do zakresu kontaktów, bądź gdy nie ufają sobie wzajemnie, że kontakty te będą prawidłowo przez każdą stronę realizowane. Orzeczenie lub ugoda pozwala egzekwować, na drodze sądowej, ustalone kontakty.

W sytuacji, gdy sąd w orzeczeniu rozwodowym ustala prawo rodzica do kontaktów w wyroku dokładnie wskazuje w jakich dniach oraz w jakich godzinach rodzic może widywać się z dzieckiem. Ponadto, szczegółowo reguluje się również kontakty w okresie wakacji, ferii zimowych, świąt, urodzin czy innych okazji, tak by dziecko mogło spędzić ten szczególny czas zarówno z jednym, jak i z drugim rodzicem.

W orzeczeniu sąd wskazuje gdzie kontakty mają być realizowane, a więc w miejscu zamieszkania dziecka czy też dziecko może być zabierane przez drugiego rodzica np. do swojego mieszkania, a także skąd dziecko będzie na kontakty odbierane.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby zostało ustalone, że np. kontakt z dzieckiem będzie odbywać się w każdą środę i piątek od godziny 15.00 do godziny 18.00, przy czym w piątek dziecko będzie odbierane przez rodzica na kontakt bezpośrednio ze żłobka, przedszkola lub szkoły. Jeśli jednakże odebranie dziecka na kontakt zawsze ma się odbywać z jego miejsca zamieszkania, wówczas rodzic odbierając dziecko bezpośrednio ze żłobka, przedszkola lub szkoły narusza obowiązki wynikające z orzeczenia sądu i Sąd w takim przypadku może orzec nakazanie określonej sumy pieniężnej za naruszenie ustalonych kontaktów.

Jeśli więc rodzic chce odbierać dziecko ze żłobka, przedszkola lub szkoły, a takie rozwiązanie nie zostało przewidziane przez sąd w wyroku rozwodowym i spotyka się z odmową ze strony drugiego rodzica, wówczas rodzic powinien wnieść do sądu wniosek o zmianę ustalonych kontaktów i wnosić o to, by móc odbierać dziecko z placówki oświatowej.

Radca Prawny
Alicja Kaszta
tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

RODO to nie koniec świata

25.05.2018 r. nadeszło RODO 😱 Chociaż brzmi to złowrogo, nie jest to koniec świata! Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą, musisz dostosować jej działanie do wymogów nowej ustawy chroniącej dane osobowe Twoich klientów i/lub pracowników. Nie wiesz jak to zrobić❓ W zespole Kancelaria Radców Prawnych Kaszta & Janikowska mamy specjalistę od wdrożenia nowych założeń RODO‼️

Etapy pracy wyglądają następująco:

✔️Poznajemy Twoją firmę,
✔️Przeprowadzamy audyt wewnętrzny,
✔️Wyceniamy koszty,
✔️Wdrażamy RODO.

Nie wiesz jak dostosować swoją firmę do wymogów RODO? Nic prostszego – oddaj ten problem w ręce specjalistów, a będziesz miał pewność, że prowadzisz działalność zgodnie z planem. Koszty obsługi kancelarii wchodzą w koszty prowadzenia Twojej działalności – wystawiamy faktury VAT.

Skontaktuj się z Naszym specjalistą z zakresu RODO – Tobiasz Gajda (nr tel.: 603 457 900) – doktorant nauk prawnych na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego (Centrum Badań Problemów Prawnych i Ekonomicznych Komunikacji Elektronicznej). Począwszy od czasów studenckich zajmuje się przede wszystkim badaniem tematyki prawa nowych technologii, cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości i ochrony danych osobowych.

Prawnik Tobiasz Gajda

tel.: 603 457 900

Czytaj więcej

Przedsiębiorco, czy uzupełniłeś swój PESEL w rejestrze CEIDG?

Uwaga! Jeśli Twoja firma była założona przed 1 stycznia 2012 roku i została przeniesiona do CEIDG z gminnej ewidencji – upewnij się, że na wpisie znajduje się numer PESEL. Jeśli go na nim nie ma i nie uzupełnisz go do 19 maja 2018 roku – wpis będzie podlegał wykreśleniu z urzędu.

przedsiębiorca, CEIDG, zmiany PESEL

Jak sprawdzić, czy PESEL jest na wpisie?

  1. Znajdź swój wpis w bazie przedsiębiorców (https://prod.ceidg.gov.pl/ceidg/ceidg.public.ui/Search.aspx) i zobacz w historii wpisu, czy składałeś jakieś wnioski po 1 stycznia 2012 roku. Jeśli tak – już uzupełniłeś PESEL i nie musisz nic robić.

 

  1. Jeżeli nie składałeś wniosków po 1 stycznia 2012 roku, znajdź swój wpis w bazie przedsiębiorców i zobacz, czy pod statusem działalności jest informacja „wpis nie przeszedł weryfikacji, przyczyna: braku numeru PESEL”. Jeśli jest – udaj się do dowolnego urzędu gminy, żeby uzupełnić dane.

  1. Nie możesz znaleźć wpisu lub nie składałeś żadnych wniosków przez CEIDG? Udaj się do dowolnego urzędu gminy, gdzie urzędnik odnajdzie Twój wpis i sprawdzi, czy jest na nim PESEL. Jeśli go nie ma – od razu przyjmie od Ciebie wniosek o zmianę, na którym uzupełnisz brakujące dane.

Co jeśli nie zdążysz uzupełnić numeru PESEL do 19 maja 2018 r. i wpis zostanie wykreślony z urzędu?

Będziesz mógł wystąpić do Ministra Przedsiębiorczości i Technologii o przywrócenie wpisu i umieszczenie na nim brakujących danych. Pismo będzie trzeba przesłać do Departamentu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii na adres sekretariatDMP@mpit.gov.pl lub pocztą tradycyjną na adres: Plac Trzech Krzyży 3/5, 00-507 Warszawa.”

Kancelaria Radców Prawnych

Kaszta & Janikowska s.c.

Czytaj więcej

Nowy oddział kancelarii w Kędzierzynie-Koźlu

Niezmiernie miło nam poinformować, że w związku z rozwojem kancelarii radców prawnych Kaszta&Janikowska s.c., w dniu 1 marca br. zostanie otwarty Nasz nowy oddział w Kędzierzynie-Koźlu przy ul. Gajowej 22 (I piętro) na osiedlu Kuźniczka.

 

 

Adres e-mail:
kancelaria@kasztajanikowska.pl

Godziny otwarcia:
pn-pt: 08.00 – 16.00

Istnieje możliwość telefonicznego uzgodnienia spotkania poza godzinami pracy Kancelarii:

  • radca prawny Alicja Kaszta – 608 436 324
  • radca prawny Martyna Janikowska – 792 782 082

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do skorzystania z Naszych kompleksowych usług prawniczych.

Kancelaria Radców Prawnych
Kaszta&Janikowska s.c.

Czytaj więcej

Instytucja prawa do bycia zapomnianym – co się zmieni?

Instytucja prawa do bycia zapomnianym została już zastosowana w art. 35 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (UODO). Zgodnie z tymże artykułem,  w razie wykazania przez osobę, której dane osobowe dotyczą, że w bazie administratora danych są one: niekompletne, nieaktualne, nieprawdziwe lub zostały zebrane z naruszeniem ustawy albo są zbędne do realizacji celu, dla którego zostały zebrane – administrator danych jest obowiązany, bez zbędnej zwłoki m.in. do stałego wstrzymania przetwarzania kwestionowanych danych lub ich usunięcia ze zbioru. Czasami interwencja jest konieczna, ze względu na godzenie w dobre imię osoby fizycznej bądź prawnej, przez upublicznienie niektórych danych. Ustawa nie zawiera jednak mechanizmów sankcjonujących nieprzestrzeganie przepisu a jedynie fakultatywną możliwość złożenia wniosku o interwencję do GIODO. Przez mało efektywną strukturę dochodzenia ochrony swoich praw, była to jednak tak zwana instytucja martwa.

Instytucja prawa do bycia zapomnianym jest natomiast kompleksowo regulowana przez Rozporządzenie Unii Europejskiej w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i swobodnym przepływem takich danych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), które zacznie obowiązywać wprost na terenie Polski od 25 maja 2018 r. Od tego momentu zwiększy się mandat dochodzenia swoich roszczeń w procesie cywilnym. Prawdopodobnie zostanie zastosowana struktura dochodzenia roszczeń z tytułu ochrony dóbr osobistych. Wskazuje na ten fakt już uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 3 kwietnia 2017 r., dotyczące  naruszenia dóbr osobistych przez Google Inc. Sąd w uzasadnieniu powołał się na prawo do bycia zapomnianym w kontekście dóbr osobistych, kojarzone dotychczas wyłącznie z ochroną danych osobowych. Wyrok ten otworzył drzwi dla stosowania konstrukcji dochodzenia roszczeń także poza reżimem prawa ochrony danych osobowych. Dotychczasowa nieprecyzyjna regulacja ustawowa rodziła szereg wątpliwości w tej kwestii. Sąd Apelacyjny w ustnym uzasadnieniu wyroku odwołał się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z dnia 13 maja 2014 r.w sprawie Google Spain  (C-131/12), który to zapoczątkował debatę publiczną na temat ustanowienia ustawowych gwarancji do usunięcia danych. Skarżący zażądał wtedy od Google usunięcia danych o jego nieruchomości, rzekomo nadal biorącej udział w licytacji komorniczej. Sprawa zakończyła się wiele lat wcześniej a dane o nieruchomości w niekorzystnym kontekście nadal widniały w wyszukiwarce i godziły w dobre imię Skarżącego.

Doktryna i orzecznictwo, odpowiadając na potrzeby cyfrowego społeczeństwa, będą musiały zmierzyć się z prawidłowym zdefiniowaniem prawa do bycia zapomnianym i zastanowić się: czy będzie to nowe dobro osobiste wpisujące się w otwarty charakter katalogu zastosowanego w art. 23 Kodeksu cywilnego? Skoro zatem powstały kompleksowe ramy prawne, w których możliwe jest składanie skutecznych oświadczeń woli nakazujących usunięcie danych, to należałoby określić czy dopuszczalne jest wywodzenie skutków prawnych właśnie z konstrukcji art. 24 Kodeksu cywilnego? Jak wskazuje najnowsze orzecznictwo, pierwsze sygnały już są zauważalne. Poprawiłoby to znacznie efektywność dochodzenia roszczeń z tytułu braku dostosowania się do żądania o usunięcie danych, zarówno z perspektywy osób fizycznych, jak i prawnych.

Przypominamy, że do wejścia w życie nowej regulacji pozostało już mniej niż 100 dni. Czekamy z niecierpliwością na funkcjonowanie w nowej przestrzeni prawnej m.in. właśnie instytucji prawa do bycia zapomnianym.

Prawnik

Tobiasz Gajda

Czytaj więcej