Czy koronawirus zainfekuje coś jeszcze poza ludzkim organizmem? Weźmy pod lupę dane firmowe

Czy koronawirus zainfekuje coś jeszcze poza ludzkim organizmem? Weźmy pod lupę dane firmowe

Fakt, iż wirus SARS-COVID-19 zagraża ludzkiemu organizmowi jest już powszechnie znany i w znaczny sposób zdominował nasze życie. Pojawia się jednak pytanie, czy poza omawianymi we wcześniejszych artykułach problemach o zbliżonej tematyce, jest jeszcze jakaś sfera, która postawi w świetle wątpliwości zapobiegania temu zjawisku? Otóż tak, mowa o danych osobowych. Przyjrzyjmy się bliżej temu zagadnieniu.

 
Nie budzi najmniejszej wątpliwości, iż najważniejszym priorytetem dla zarządów firm jest rzeczywista kalkulacja ewentualnego ryzyka związanego z zabezpieczeniem życia i zdrowia pracowników, co więcej można spodziewać się zmiany reguł funkcjonowania w czasie kryzysu, ale przede wszystkim będzie zależało na utrzymaniem ciągłości biznesu do czasu opanowania sytuacji.

Czy dane firmowe mogą być zagrożone?
Warto zauważyć, iż czas epidemii to sprzyjające okoliczności dla zagrożenie danych firmowych. Aby przetrwać kryzys, wiele przedsiębiorstw jest zmuszonych do otwierania swoich wewnętrznych systemów na świat, aby umożliwić pracownikom dostęp do danych z sieci publicznych. Zwiększa się tym samym wielokrotnie ryzyko ataku na systemy informatyczne.

Większość działań administratorów IT, w związku z pilnymi potrzebami połączonymi z kryzysem, wykonywanych jest w nadmiernym, ale często koniecznym pośpiechu, co z kolei wiąże się z uzyskaniem szybkiego i widocznego efektu, bez względu na bezpieczeństwo, co może być błędnym tokiem myślenia. Niestety, ale bardzo łatwo o błędy wybierając prostsze rozwiązania w konfiguracji urządzeń i systemów z pominięciem elementarnych składników zachowania bezpieczeństwa. Utrzymywanie domyślnych kont serwisowych, stosowanie takich samych prostych haseł do wielu systemów czy otwieranie „tylnego wejścia” do systemu z zewnątrz to tylko część z błędów, na które tylko czekają hackerzy. Co więcej, wzmożona presja czasu przy konfigurowaniu sprzętu dla pracowników zdalnych, może mieć swoje odzwierciedlenie w braku aktualizacji systemu operacyjnego czy kluczowych komponentów bezpieczeństwa poszczególnych systemów i aplikacji. Idąc na skróty, wiele pracowników może otrzymać uprawnienia administratora przekazanych przez personel zajmujący się IT, wszystko oczywiście po to, aby ułatwić sobie zdalne rozwiązywanie problemów, a to niestety może przełożyć się na niekontrolowane instalowania niebezpiecznych aplikacji, a nawet do wyłączania zabezpieczeń antywirusowych. Wszystkie tego typu działania przyczynią się do ułatwienia pracy hackerom w celu zainfekowania sprzętu IT wirusem – i nie mowa tu o COVID-19.

Co więcej, systemy firmowe będę musiały zetknąć się z otoczeniem sieciowym, które również podlegać będzie mnogim zmianom. To, co dotychczas było siecią wewnętrzną, zostało nagle połączone z wieloma nieznanymi sieciami domowymi. Warto jednak zauważyć, że w co niektórych przypadkach, może to być również sieć publiczna czy ogólnoosiedlowa, a jak doskonale wiemy, tego typu połączenia narażone są na wyjątkowe niebezpieczeństwo. Najlepiej byłoby wyposażyć pracowników w niezależne, kontrolowane przez firmę urządzenia dostępowe lub smartfony bądź karty SIM umożliwiające dostęp do Internetu bez limitów.

Wiele firm może mieć trudność z zapewnieniem pracownikom sprzętu służbowego, przez co będą oni zmuszeni do wykorzystania swojego sprzętu prywatnego, a to z oczywistych powodów wiążę się z nieskutecznym zapewnieniem bezpieczeństwa dla danych firmowych. Należy zatem przygotować odpowiednie procedury i zalecenia oraz zadbać o to, żeby były one egzekwowane.

Niestety, ale konieczność przebywania w domach przez dłuższy czas może skutkować zwiększoną liczbą ataków na sieci przez domorosłych hackerów. To zjawisko dotknie również znudzoną brakiem innych rozrywek młodzież, która w poszukiwaniu zajęcia może zacząć „eksperymentować”, co niesie dodatkowe zagrożenie, ponieważ tego typu ataki wcale nie będą musiały okazać się umyślne. W takim wypadku, zagrożone są sieci bezprzewodowe pracowników lub te współdzielone z wieloma użytkownikami. Co więcej, ataki mogą dotyczyć infrastruktury firmowej, zwłaszcza w momencie, gdy uwaga administratorów będzie skupiona na utrzymaniu funkcjonowania systemów, a nie na analizie zapisów z systemów bezpieczeństwa – łatwy łup dla hackerów. Niestety, ale w czasie wzmożonego ruchu przychodzącego do firmy ciężko będzie udowodnić czy konkretny adres należy do pracownika, czy też osoby zupełnie niekompetentne. Odpowiednie przygotowanie do wielu ewentualności może okazać się wartością na wagę złota, aby zapobiec niechcianym atakom hackerskim.

A co z oszustami?

Przestępcy, oszuści czy naciągacze mają obecnie „swój czas”, który wynika ze zmian w naszym dotychczasowym działaniu, a szczególnie tak duża jak światowa epidemia i wiążące się z nią ograniczenia, czy dodatkowe regulacje. Wykorzystywany efekt strachu przed nieznanym zagrożeniem oraz braki na odpowiednim poziomie komunikacji, czy nawet podjęte przez państwo działania są materiałem do wykorzystania pewnych haczyków socjotechnicznych.

Odpowiednie nastawienie pracowników na tego typu ataki jest elementem niezbędnym w obecnej sytuacji. Tego typu gierki przestępcze mogą być tworzone nie tylko za pośrednictwem maila, ale także telefonicznie (na co narażeni są również seniorzy). Może się to wydarzyć w sytuacji. Każdy pracownik powinien znać i stosować procedury weryfikowania typu działań podejmowanych w celu włamania się do bazy danych danej firmy. Wniosek z tego taki, podkreślany przeze mnie już któryś raz w niniejszym wpisie, iż odpowiednie przeszkolenie pracowników jest niezbędne, aby w trosce o dobro firmy nie narazić jej, czy właśnie ludzi w niej pracujących na niechciane cyberprzestępstwo.

Co więcej, ataki mogą być nakierowane także na prywatne potrzeby pracownika, np. próba wyłudzenia danych uwierzytelniających czy nawet dotyczących kart płatniczych pod zamaskowanym nowym sklepem spożywczym on-line z dostawami do domu czy nawet fałszywa aplikacja internetowa, przy użyciu której można uzyskać szybką zapomogę od rządu na czas kryzysu, przy czym najlepiej zrobić to szybko, bo potem dłużej się będzie czekało na wypłatę – smutne, ale prawdziwe, tego typu ataków możemy być obecnie świadkami i oby nie doświadczyć tego personalnie.

Wszelkiego rodzaju zabezpieczenia przyczynią się do szybszego powrotu do normalności. Konieczne do wykonania są po prostu odpowiednie szkolenia i nastawianie pracowników, ale również zarządu danego przedsiębiorstwa.

Sposób działania w przedsiębiorstwach, aby jak najlepszy sposób zneutralizować ryzyko wycieku danych osobowych

Biorąc „pod lupę” zaledwie czynniki związane z bezpieczeństwem systemów informacyjnych, należy uwzględnić zaledwie kilka elementarnych komplikacji do których można zaliczyć np. bezpieczeństwo ludzi.

Jak już zdążyliśmy się świetnie przekonać o negatywnej działalności wirusa COVID-19, która może nawet doprowadzić do zgonu, nie należy więc tego ignorować. Jednak warto wprowadzić wszelkie możliwe środki ograniczające bezpośrednie kontakty pomiędzy pracownikami, ze wskazaniem na administratorów kluczowych systemów informatycznych. Jeśli istnieje możliwość pracy zdalnej przez osoby wykonujące ten zawód, jednak powinno się uwzględnić konieczność potencjalnego fizycznego dostępu np. do serwerowni w przypadku wystąpienia awarii. Najodpowiedniejszym sposobem wyjścia z ewentualnych „tarapatów” może okazać się stworzenie kilku rotacyjnie działających zespołów (o ile li zebność pracowników na to pozwala), które nie będą się bezpośrednio spotykać. Tym sposobem uda się ograniczyć potencjalne rozprzestrzenianie się infekcji, co więcej taka metoda pozwoli na zwiększenie bezpieczeństwa pozostałej części kadry w sytuacji, gdy z powodu zachorowania jednej osoby cały współpracujący z nią zespół będzie objęty kwarantanną.

Papier przyjmie wszystko 😉

Szczególną uwagę trzeba zwrócić na dane dostępowe pozwalające na administrowanie systemami i bezpiecznie je zdeponować, np. fizycznie w postaci zabezpieczonej koperty przechowywanej w sejfie zarządu. Warto również sprawdzić, czy część pracowników posiada niezbędną wiedzę w zakresie działania najważniejszych systemów. Skutecznym sposobem jest też spisanie najistotniejszych wartości w postaci różnorodnej dokumentacji.

Co by milion razy sprzętu nie kupować

Sprzęt IT wykorzystywany do pracy może stać się celem masowych połączeń z siecią publiczną, co w konsekwencjach może to oznaczać zwiększoną częstotliwość występowania awarii, co więcej, nawet nieproszoną awarię. Co można zrobić w takiej sytuacji? – sprawdzić, czy w zapasach magazynowych można znaleźć jeszcze zastępcze urządzenia czy części zamienne, warto również zweryfikować, które z urządzeń są niezbędne dla funkcjonowania przedsiębiorstwa. Pozwoli to na opracowanie sprawnego planu działania w przypadku awarii któregoś z nich. Należy bowiem uwzględnić fakt, że w związku ze światową epidemią serwisy oraz łańcuchy dostaw mogą nie funkcjonować. Należy też przygotować się do prawdopodobnych awarii sprzętu służbowego powierzonego pracownikom, którzy mogą z niego korzystać także z miejsc znacznie oddalonych od siedziby firmy.

Inne zagrożenia
Warto też uwzględnić wzmożone występowanie dodatkowych problemów z którymi być może (oby nie) będzie dane zmierzyć się danemu biznesowi. Warto zwrócić dodatkową uwagę np. przeciążenie dostępu do sieci – może do doprowadzić do błędów podczas synchronizacji danych czy nawet utrudniać pracę zdalną. Ponadto, spadki napięcia i przeciążenie sieci energetycznej także mogą zacząć doskwierać, spowoduje to zagrożenie dla infrastruktury IT. W każdym z takich przypadków należy zabezpieczyć przede wszystkim zdrowie pracowników i serwisantów.

Studentka Uniwersytetu Opolskiego

Monika Mielnik

e-mail: kancelaria@kasztajanikowska.pl

Czytaj więcej

Badania lekarskie i szkolenia BHP w dobie koronawirusa

Kronawirus zawładną naszym życiem i sam bawi się świetnie, jednak nikomu poza nim nie jest do śmiechu. W szczególności przedsiębiorcom zatrudniającym pracowników. Główny Inspektor Pracy (GIP) musiał się jasno ustosunkować do zaistniałej sytuacji, zostały wydane więc regulacje odnośnie do obowiązku kierowania pracowników na profilaktyczne badania lekarskie oraz przeprowadzania szkoleń z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy.

Wytyczne GIP zostały skierowane do wszystkich Okręgowych Inspektorów Pracy.

Badania lekarskie 

GIP zarekomendował zawieszenie obowiązku wykonywania okresowych badań lekarskich pracowników do czasu odwołania stanu epidemii. Niemniej jednak, wprowadzenie takiego ograniczenia nie obejmuje obowiązku pracodawcy do terminowego wystawiania skierowań na badania okresowe pracowników. Ponadto, na pracodawcy spoczywa obowiązek zobligowania pracowników do odbycia badań okresowych niezwłocznie po odwołaniu stanu epidemii.

Na uwagę zasługuje propozycja GIP, aby utrzymać zakaz dopuszczania do pracy pracowników niedysponujących orzeczeniem lekarskim o braku przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku. W konsekwencji niezmiennie niemożliwe pozostaje dopuszczenie pracownika do pracy bez poddania go wstępnym profilaktycznym badaniom lekarskim.

Szkolenia BHP i instruktaż stanowiskowy

W zakresie działalności pracodawcy powinno zostać umożliwienie mu przeprowadzenie obowiązkowych szkoleń pracowników w formie samokształcenia lub seminariów w trybie zdalnym. Propozycja GIP obejmuje przede wszystkim odbywanie szkoleń w formie wideo- lub telekonferencji. Pracodawca decydujący się na wprowadzenie takich rozwiązań powinien zapewnić pracownikom dostęp do materiałów niezbędnych do zapoznania się z przepisami bezpieczeństwa i higieny pracy obowiązującymi w danym zakładzie (np. poprzez rozesłanie materiałów drogą mailową). W przypadku odbycia szkoleń w formie zdalnej, niezwłocznie po odwołaniu stanu epidemii, wszyscy pracownicy odbywający szkolenie w takim trybie powinni zostać zobowiązani do odbycia egzaminu sprawdzającego zdobytą przez nich wiedzę i ich umiejętności.

Wskazanie ujęte powyżej przez GIP mają zastosowanie się zarówno do szkoleń wstępnych oraz szkoleń okresowych pracowników. W odniesieniu do szkoleń wstępnych ich wymiar wynosić miałby co najmniej 3 godziny lekcyjne, zaś w przypadku szkoleń okresowych – co najmniej 8 godzin lekcyjnych. GIP w dalszym ciągu opowiada się za stanowiskiem utrzymaniem obowiązku przeprowadzania instruktażu stanowiskowego przed dopuszczeniem do wykonywania przez pracownika pracy na danym stanowisku.

Studentka Prawa Uniwersytetu Opolskiego

Monika Mielnik

kancelaria@kasztajanikowska.pl

Czytaj więcej

Wesele vs. Koronawirus. Jak poradzić sobie z zaliczką, zadatkiem i zawartymi umowami? Czyli o co chodzi z niewykonaniem umowy

Dni spędzone na kwarantannie powoli gubią się w rachubie. Jednak, co z planami ślubnymi? Z zawartymi umowami, zaliczkami, zadatkiem? Czy zabawa weselna ominie nowożeńców i ich gości?

Niewykonanie umowy, a siła wyższa

Co do zasady, za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania umownego dłużnik zobowiązany jest do poniesienia odpowiedzialności, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Co w takiej sytuacji z restauracjami, które na mocy Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego zakazane mają prowadzenia działalności – oczywiście jedynie na jakiś czas – z uwagi na COVID-19 musi obawiać się jakiejkolwiek odpowiedzialności?

Całe szczęście, w polskim orzecznictwie oraz w doktrynie wprowadzony taki termin jak „siła wyższa”, – czym jest, wyjaśnię w kolejnym akapicie – która pozwoli na ochronę i zabezpieczenie danej restauracji.

Siła wyższa to zdarzenie zewnętrzne, niemożliwe do przewidzenia, którego skutkom nie można zapobiec.

Do przykładów siły wyższej najczęściej zaliczyć można działania sił przyrody takie jak: powodzie, pożary o dużych rozmiarach, wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi czy epidemie, niecodzienne zachowania zbiorowości takie jak: strajki generalne, zamieszki, działania oraz działania władzy państwowej takie jak: zakazy eksportu i importu, blokady granic, blokady portów.

Mając na uwadze powyższe przypadki, można uznać, iż wystąpienie pandemii koronawirusa i wprowadzenie przez władzę czasowego zakazu prowadzenia określonych rodzajów działalności jest siłą wyższą.

Niewykonanie w ustalonym terminie umowy przez restaurację, fotografa, zespół, kamerzystę z powodu siły wyższej prowadzi do braku ich odpowiedzialności wobec nowożeńców za powstałe z tego powodu szkody, czyli w żaden sposób nie można przypisać im winny, jak również wyłączona jest ich odpowiedzialność na zasadach ogólnych. Uważać jednak trzeba na zapisy zawarte w umowie, a także na treściwe rozpoznanie różnicy między szkodą a siłą wyższą.

Co więcej, żadne kary umowne nie mogą zostać naliczone, które zostały przewidziane w umowie, a nawet nie można żądać odszkodowania, jednak można żądać wykonania umowy po ustaniu siły wyższej. Niemniej jednak, przypadków może być wiele i nad każdym należy się pochylić w odpowiedni dla niego sposób w oparciu o to, o czym pisałam wcześniej, czyli czy istnieje związek między szkodą a siłą wyższą i w oparciu o treść umowy.

Spokojną głowę może mieć również Para Młoda, ponieważ aktualna sytuacja o charakterze siły wyższej dotyczy także ich tzn., że również oni nie mogą podnieść odpowiedzialności wobec restauracji, hotelu, kamerzysty, fotografa itd. w związku z tym, że ich ślub i wesele nie może się odbyć.

Umowa ślubna a jej rozwiązanie

Co do zasady, wystąpienie siły wyższej nie prowadzi do wygaśnięcia, rozwiązania, wypowiedzenia czy nieważności umowy – chyba, że co innego wynika z zawartych w niej zapisów. Wykonanie umowy jest wciąż możliwe, ale występują chwilowe przeszkody. Tym samym umowy powinny dojść do skutku po ustaniu siły wyższej.

Jednak, jeśli taka forma kontynuowania współpracy nie jest odpowiednia dla żadnej ze stron, można taką umowę rozwiązać za porozumieniem.

Zaliczka i zadatek

Wykonanie umowy po ustaniu siły wyższej wg stron nie ma racji bytu i dochodzi do rozwiązania umowy. Ale co z zaliczką i zadatkiem?

Na uwagę zasługują przepisy Kodeksu Cywilnego odnośnie do zadatku: W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony.

Wynika z tego, iż rozwiązanie umowy z powodu koronawirusa powoduje zwrot wpłaconego zadatku.

W kwestii zaliczki nie jest jednak tak łatwo z racji na brak precyzyjnych przepisów Kodeksu Cywilnego. Jednakże, biorąc pod uwagę okoliczności, czyli wspomnianą siłę wyższą oraz fakt, iż Pary Młode występują w relacjach z wykonawcami jako konsumenci, zaliczka powinna być zwrócona.

Kierunek wyjścia z tarapatów

Z każdej sytuacji można znaleźć wyjście, a zachowanie spokoju oraz brak paniki jest jak najbardziej wskazany. Mając na uwadze, iż obie strony są w tej sytuacji poszkodowane, zarówno Para Młoda jak i restauracje, kamerzyści oraz cała reszta „gwardii weselnej” oraz z pewnością każdemu będzie zależało na wykonaniu umowy, a najlepszym wyjściem będzie współpraca dla wspólnego dobra. Profesjonalne zachowanie ze strony usługodawców oraz szczypta dobroci oraz wzajemnego zrozumienia może okazać się kluczem do wyjścia z tej trudnej sytuacji.

Nie zapomnijcie jednak o właściwych aneksach do zawartych wcześniej umów! ?

Studentka Prawa Uniwersytetu Opolskiego

Monika Mielnik

kancelaria@kasztajanikowska.pl

Czytaj więcej

Przedsiębiorcy, powiedzcie przecie, czy antidotum na koronawirusa w Kodeksie Pracy znajdziecie?

Co w sytuacji, kiedy pracownik odmawia przyjścia do pracy z powodu kolegi/koleżanki zarażonej koronawirusem lub ich miejscem pracy jest środowisko o dużym natężeniu klientów?

Pracownik ma prawo odmówić przystąpienia do pracy raz oddalić się z miejsca, w którym czuje się zagrożony z powodu przebywania w miejscu pracy osoby zarażonej koronawirusem i istnieje bezpośrednie ryzyko styczności z taką osobą przy zagrożeniu życia lub zdrowia pracownika, jednak wcześniej zobowiązany jest zawiadomić o tym przełożonego. Wobec tego pracownik nadal zachowuje prawo do wynagrodzenia, a także nie może ponosić żadnych niekorzystnych dla niego konsekwencji wynikłych z powstrzymania się od pracy lub oddalenia się z miejsca zagrożenia. Należy jednak podkreślić, iż sam fakt przebywania w miejscu pracy z osobą, która powróciła z terenów objętych koronawirusem, nie może być dla pracownika wystarczającym powodem dla powstrzymania się od pracy. Istotne jest, aby zagrożenie zarażania się wirusem musi być bezpośrednie i rzeczywiste, a nie tylko domniemane.

Home office i praca zdalna.

Świadczenie pracy zdalnej nie jest niczym nowym we współczesnym świecie, tym bardziej, kiedy wynika ona z porozumienia pomiędzy pracodawcą, a pracownikiem. W takim wypadku, kiedy pracownikowi przebywającemu w ostatnim czasie w miejscu uznawanym za obszar zagrożenia epidemiologicznego, pracodawca może wyjść z inicjatywą świadczenia przez pracownika pracy zdalnej. Zgodnie z wyjaśnieniami wydanymi przez Państwową Inspekcję Pracy, pracodawca nie jest jednak uprawniony do jednostronnego polecenia świadczenia pracy w ramach home office. Możliwość polecenia pracy zdalnej na oznaczony czas przewiduje natomiast art. 3 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Czy pracodawca ma jakieś możliwości wobec pracowników, aby ograniczyć konsekwencje ekonomiczne?

W niewielkim stopniu praca zdalna może być odpowiedzią na zagrożenie kryzysem gospodarczym wynikającym z rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19. Jest to jednak rozwiązanie, które może dawać autentyczne wyniki tylko w przypadku pracowników, którzy mają możliwość wykonywać swoje obowiązki pracownicze np. pracując w domu. Nie dotyczy to jednak pracowników, których obecność w zakładzie pracy jest konieczna, czyli mogą to być pracownicy produkcyjni. Kolejną kwestią jest ogólna prewencja w zakładzie pracy związana z przeciwdziałaniem pojawienia i rozprzestrzenienia się wirusa COVID-19. Aktualnie wzmożone ryzyko tłumaczy wprowadzenie stosownych sposobów mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa i higieny pracy na stosownym poziomie. Niestety przepisy nowej ustawy nie przewidują żadnych dodatkowych uprawnień dla pracodawców, w takim wypadku obecnie obowiązujące regulacje mogą okazać się odpowiedzią na poszukiwane sposoby działania. Co więcej, nowe procedury postępowania powinny być jasne i precyzyjne i nie nieść za sobą ryzyka naruszenia przepisów, w szczególności prawa pracy i RODO, dlatego zastosowane środki nie mogą naruszać praw i wolności pracowników, z tego powodu.

Czasowe zawieszenie pracy i wypłata dla pracownika.

Czasowe zawieszenie pracy wynikające z decyzji pracodawcy, czyli np. zamknięcie biura czy wstrzymanie produkcji z powodu zagrożenia przed rozprzestrzenianiem się COVID-19 będzie rozumiane na podstawie przepisów prawa pracy jako przerwa w wykonywaniu pracy z przyczyn dotyczących pracodawcy. W tej sytuacji pracownikom należy się tzw. wynagrodzenie przestojowe. wynikające z osobistego zaszeregowania pracownika, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania – 60% wynagrodzenia. Jeśli zakład pracy zostałby zamknięty z powodu decyzji Państwowego Inspektora Sanitarnego o poddaniu wszystkich pracowników odosobnieniu w związku z podejrzeniem lub rozpoznaniem choroby zakaźnej (COVID-19), wówczas pracodawca ma obowiązek wypłaty wynagrodzenia przez pierwsze 33 dni odosobnienia. Jeśli odosobnienie trwa dłużej, od 34. dnia świadczenie pieniężne na rzecz pracownika wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Należy jednak zwrócić uwagę na ważną kwestię, iż pracodawca nie ma prawnej możliwości przymusowego wysłania pracowników na urlop bezpłatny ani zwolnienia pracowników z obowiązku świadczenia pracy bez zachowania prawa do wynagrodzenia w celu czasowego zawieszenia pracy i nie ponoszenia w tym okresie kosztów wynagrodzeń.

Czy w przypadku tymczasowego zamknięcia zakładu pracownicy mają roszczenie o wynagrodzenie?

Jakby to powiedział tzw. „typowy prawnik”, to zależy ? …  od okoliczności zamknięcia danego przedsiębiorstwa. Jeżeli pracodawca podejmuje decyzję o zamknięciu zakładu pracy z obawy ryzyka infekcji, musi wówczas wypłacić swoim pracownikom wynagrodzenie za przestój tak zwane „postojowe”. Wynika to z faktu, iż pracownik jest gotowy do wykonania pracy, ale nie jest to możliwe z przyczyn, za które odpowiedzialność ponosi pracodawca. Natomiast, jeśli zakład pracy zostałby zamknięty z powodu decyzji Państwowego Inspektora Sanitarnego o poddaniu wszystkich pracowników odosobnieniu w związku z podejrzeniem lub rozpoznaniem choroby zakaźnej (COVID-19), wtedy pracodawca ma obowiązek wypłaty wynagrodzenia przez pierwsze 33 dni odosobnienia. Jeśli odosobnienie trwa dłużej, od 34. dnia świadczenie pieniężne na rzecz pracownika wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Co więcej, jeśli firma zostanie zamknięta z powodu naczelnej decyzji profilaktycznej władz państwowych, można przypuszczać, iż pracodawca nie ma prawnego obowiązku wypłacania pracownikom wynagrodzenia, ponieważ zamknięcie zakładu nie nastąpiło z przyczyn wynikłych po stronie pracodawcy. Należy jednak domniemywać, iż zostałyby wydane przepisy szczególne regulujące kwestie świadczeń pieniężnych dla pracowników.

Kwarantanna i jej zarządzenie.

Pojawia się w tej kwestii mnogość różnych pytań takich jak: czy pracownicy nadal otrzymują pensje? -lub kto zwraca te koszty pracodawcy?

Wskazuje się, iż osoba poddana kwarantannie ma możliwość ubiegania się o wypłatę wynagrodzenia chorobowego i zasiłku chorobowego, czyli nie ma obaw, iż zostanie bez wypłaty. Za czas niezdolności pracownika do pracy wskutek choroby lub odosobnienia w związku z chorobą zakaźną – trwającej łącznie do 33 dni w ciągu roku kalendarzowego, a w przypadku pracownika, który ukończył 50 rok życia – trwającej łącznie do 14 dni w ciągu roku kalendarzowego – pracownik zachowuje prawo wynagrodzenia wypłacanego przez pracodawcę. Po tym okresie czyli kolejno po 33 dnia lub 14 dla osób, które ukończył 50 rok życia, pracownik ma możliwość otrzymania zasiłku chorobowego finansowy z ubezpieczenia chorobowego.

Po prostu… BHP.

Nawiązując stosunek pracy jednym z podstawowych obowiązków pracodawcy jest zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (art. 94 pkt 4 Kodeksu pracy). W tej sytuacji, w razie bezpośredniego zagrożenia wirusem, pracodawca może być zobowiązany do wprowadzenia podwyższonych wymogów dotyczących higieny w zakładzie pracy. Przestrzegania takich zasad można wymagać od pracowników. Wskazuje na to art. 211 pkt 7 Kodeksu pracy, pracownicy są zobowiązani do współdziałania z pracodawcą i przełożonymi w stosowaniu się do obowiązków dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy, w innym przypadku będzie to naruszenie warunków pracy przez pracownika.

Studentka Prawa

Uniwersytetu Opolskiego

Monika Mielnik

kancelaria@kaszta.janikowska.pl

Czytaj więcej

Kontakty z dzieckiem w sytuacji zagrożenia pandemią / epidemią koronawirusa

Obecna sytuacja w Polsce i na Świecie jest szczególna i dynamiczna. W Polsce został ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego w związku z pandemią wirusa SARS-CoV-2 – epidemią zachorowań na ostrą zakaźną chorobę układu oddechowego COVID-19 wywoływaną przez wirusa SARS-CoV-2. Od 14 marca 2020 r. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, obowiązuje w Polsce stan zagrożenia epidemicznego, a od 15 marca 2020 r. wprowadzono na granicach Polski kordon sanitarny, znacząco ograniczający ruch graniczny. Do 18 marca 2020 (godz. 19:00) liczba osób zakażonych koronawirusem w Polsce wyniosła 287 osób, z czego 5 osób zmarło.

W obliczu tak szczególnej sytuacji w Polsce, rodzice małoletnich dzieci często pytają, w jaki sposób wykonywać kontakty z dziećmi. Matki obawiają się o stan zdrowia otoczenia ze strony ojca. Natomiast ojcowie stawiają podobne pytania w stosunku do matki i mają te same obawy. Rodzice zastanawiają się, w jaki sposób zachować się w kwestii kontaktów.

Porozumienie dla dobra dziecka

W pierwszej kolejności warto zalecić, aby rodzice dziecka/dzieci mieszkający osobno porozumieli się na czas zagrożenia epidemicznego, czy dla dobra dziecka nie ograniczyć jego/ich kontaktów ze światem zewnętrznym. Warto mieć na uwadze, że żłobki, przedszkola, szkoły są zamknięte. Dziecko nie powinno być eksponowane na kontakt z nadmierną ilością ludzi. A co za tym idzie, również z otoczeniem rodzica nie zamieszkującym wspólnie. Może warto zweryfikować postanowienie Sądu, ugodę mediacyjną, ugodę sądową określającą kontakty i ustalić szczególne, zgodne z dobrem dziecka kontakty na czas trwania zagrożenia epidemicznego. Być może dla bezpieczeństwa dziecka/dzieci warto poprzestać na kontaktach w miejscu stałego zamieszkania dziecka bądź warto przeprowadzić badania stanu zdrowia w otoczeniu drugiego rodzica. Natomiast wymaga to komunikacji i zrozumienia obojga rodziców. Polubowne rozwiązanie tej kwestii jest jak najbardziej wskazane. Jednak, jak życie pokazuje, bardzo niewielki odsetek rodziców potrafi porozumieć się i dla dobra dziecka, polubownie określić sposób wykonywania kontaktów na czas panującej pandemii koronawirusa.

Co więc w sytuacji, gdy rodzice nie potrafią dojść do porozumienia?

Działalność Sądów w Polsce zawieszona jest co najmniej do dnia 31.03.2020 r. Nie skuteczne będą więc wnioski o zabezpieczenie dotyczące zmiany kontaktów, bądź wnioski o ukaranie rodzica nakazem zapłaty za niezrealizowane kontakty. Rozpoznane zostaną długo po ustaniu zagrożenia. Taka jest niestety sytuacja sądownictwa w Polsce.

Należy jasno powiedzieć i podkreślić, że postanowienia/wyroki sądów o uregulowaniu kontaktów, ugody mediacyjne/sądowe/pozasądowe pozostają w mocy również na czas trwania zagrożenia epidemicznego. Uregulowania te najczęściej nie zawierają zapisów, co w sytuacji szczególnej, gdyż nigdy wcześniej takiej nie było. Trzeba więc mieć na uwadze, że jako takie pozostają w mocy i należy się do nich stosować.

Jednak . . .

Jeśli kontakty rodzica z dzieckiem wiążą się z zagrożeniem dobra dziecka (np. rodzic nie mieszkający z dzieckiem zabiera je w miejsca publiczne, nie stosuje się do zaleceń ministerstwa zdrowia, objęty jest kwarantanną lub ma styczność z osobami objętymi kwarantanną, bądź wracającymi z terenów dotkniętych wirusem, nie dba o higienę, pracuje/mieszka za granicą itp.) można nie wydawać rodzicowi dziecka na kontakty osobiste. Wydanie dziecka będzie wiązało się z zagrożeniem dobra dziecka. A rodzić rozsądny nie powinien narażać dziecka na zagrożenie. Jest to sytuacja szczególna.
W takim stanie rzeczy, Sąd rodzinny i opiekuńczy nie powinien ukarać rodzica nakazem zapłaty za niezrealizowane kontakty. Zwłaszcza jeżeli decyzja ta była rozsądna, umotywowana i podyktowana troską o dziecko, poparta dowodami (rozmowami z rodzicem, wymianą korespondencji itp). Należy pamiętać, że przed Sądem pewne okoliczności należy udowodnić – udokumentować. Warto więc przed decyzją o nierealizowaniu kontaktów, porozmawiać z drugim rodzicem. Nie ma jednak pewności, w jaki sposób Sądy będą oceniały obecną sytuacją. Każda sprawa jest inna. Nie można więc wiążąco określić, co będzie i jaka będzie decyzja Sądu w danej sytuacji. Warto więc skonsultować z radcą prawnym / adwokatem swoją decyzję i zasięgnąć informacji jak konkretna sprawa wygląda w obliczu przepisów prawa i okolicznościach faktycznych.

W orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego utarty jest pogląd, że niepożądane jest uwzględnianie zdania rodzica, kosztem dobra dziecka. Priorytet zawsze ma dobro dziecka. Za niepożądane może być uznane domaganie się wydania dziecka poza miejsce zamieszkania w sytuacji zagrożenia epidemicznego i narażenie dziecka na kontakt z osobami objętymi kwarantanną bądź osobami przyjeżdżającymi z rejonów występowania wirusa.

Naruszenie postanowienia/wyroku/ugody/porozumienia przez rodzica musi być przede wszystkim zawinione oraz istotne (por. uzasadnienie post. SO w Toruniu z 10.8.2012 r., VIII Cz 392/12, niepub.). Naruszenie musi wynikać z nieusprawiedliwionej niechęci rodzica do realizowania postanowienia/wyroku/ugody/porozumienia o kontaktach. Należy pamiętać, że sytuacja jest szczególna. Każdy z rodziców musi mieć przede wszystkim na uwadze dobro swojego dziecka a nie niechęć do drugiego rodzica.

Warto zaproponować rozwiązanie sytuacji w ten sposób, by podpisać z drugim rodzicem porozumienie, że obecnie niezrealizowane kontakty będą zrealizowane po ustaniu zagrożenia. Można też zaproponować realizację kontaktów poprzez urządzenia elektroniczne – telefon, komputer, tablet. Urządzenia elektroniczne są bardzo pomocne w dzisiejszych czasach i w sytuacji zagrożenia mogą stanowić platformę do realizacji kontaktów bez zagrożenia dla dobra dziecka.

Konkluzje

Postanowienia/wyroki/ugody/plany wychowawcze pozostają w mocy. Odsyłam więc do myśli podanej na wstępie – w sytuacji szczególnej należy mieć na uwadze przede wszystkim dobro dziecka – więc najlepiej rozważyć i polubownie ustalić z drugim rodzicem sposób realizacji kontaktów na czas trwania zagrożenia epidemicznego. A dopiero w obliczu okoliczności faktycznie zagrażających dobru dziecka, odmówić realizacji kontaktów.

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel.: 608 436 324

Czytaj więcej

Ochrona prawa autorskiego a dobra osobiste

Każdy z nas, kto publikuje materiały w Internecie, zadaje sobie pytanie czy twórczość (zdjęcia, wiersze, utwory,  muzyczne, itp.), którą umieszcza w Internecie jest chroniona przez przepisy prawa powszechnie obowiązującego. Zgodnie z art.23 KC do dóbr osobistych zaliczamy zdrowie, wolność, cześć, swobodę sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnicę korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukową, artystyczną, wynalazczą i racjonalizatorską, która jest pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Z powyższego przepisu wynika, że wszystko co umieszczamy w Internecie jest chronione przez prawo cywilne i regulacje zawarte w innych przepisach, m.in. w art. 212 par. 2 i 216 par. 2 Kodeksu karnego, prawie telekomunikacyjnym.

Twórczość artystyczna jako dobro osobiste jest chroniona również przez prawo autorskie. Jest określana  jako zbiór wszystkich dóbr osobistych, które należą się twórcy. Chronią one jego stosunek do wytworzonego dzieła. Naruszyć te dobra można przez niedopuszczalne dokonanie zmian, skrótów w utworze. Ochrona przysługuje bez względu na odczucia autora dzieła. Gdy na stronie WWW jest bezprawnie czyjeś nazwisko, pseudonim lub zdjęcie konkretnej osoby oprócz naruszenia praw autorskich narusza się też te dobra osobiste. Naruszenie dóbr osobistych dokonuje się również w postaci twórczości artystycznej przez podmianę strony internetowej, na której jest konkretny utwór. Naruszyć prawo autorskie można również przez kopiowanie artykułów, różnych utworów umieszczonych na stronie internetowej i wklejaniu ich na inną stronę internetową.

Kolejne dobro osobiste, wizerunek, chroni też art. 81 prawa autorskiego. Jeśli nasze pozowane zdjęcia zostały umieszczone w Internecie  bez naszej zgody, to jest to złamanie prawa. Na portalach społecznościowych, forach internetowych, komunikatorach internetowych często dochodzi do naruszenia dwóch praw, np.  przez umieszczenie zdjęcia w odpowiednich pozach bez zgody ich uczestników, co narusza prawo autorskie i dobro osobiste w postaci ochrony wizerunku. Publikacja zdjęć osób, które o nich nie wiedziały albo nie wyraziły zgody jest niezgodna z obowiązującym prawem. W regulaminie portalu nasza klasa, zgodnie z  art.4 ust.8 i ust.10 lit. e i g, informacje na portalu mogą być umieszczane wyłącznie za zgodą osoby robiącej zdjęcie i będącej na nim. Na podstawie art.9 ust.5 i 6 wyżej cyt. regulaminu odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich, w tym prawa do wizerunku ponosi użytkownik, a nie serwis. Podobna regulacja dotyczy portalu Facebook.  Zatem w Internecie nikt nie jest bezkarny.

Gdy zostaną naruszone nasze osobiste prawa autorskie w Internecie, to możemy wystąpić na podstawie art.24 kc na drogę cywilną. Jednak na początku można wezwać naruszyciela do naprawienia szkody według art. 78 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Według art.78 cytowanej ustawy o prawach autorskich i pokrewnych każdy, którego prawo zostanie naruszone może wystąpić z roszczeniem. Pierwszym z nim jest zaniechanie żądania działania, które narusza prawa autorskie. Gdy dana osoba dokonała już naruszenia można żądać usunięcia skutków naruszenia, zazwyczaj przez umieszczenie publicznego oświadczenia w określonej formie i treści, jeśli chodzi o naruszenie autorskich praw osobistych w Internecie, takie przeprosiny mogą być umieszczone np. na Facebooku. Gdy naruszycielowi można przypisać winę, wtedy fakultatywnie sąd może zasądzić zapłatę zadośćuczynienia albo nakazać twórcy zapłacenie określonej kwoty na cel społeczny. Po śmierci autora z powództwem może też wystąpić rodzina zmarłego: małżonek, rodzice albo rodzeństwo. Roszczenia z art.23 i 24 kc są w kumulatywnym zbiegu z art.78 ustawy o prawach autorskich i pokrewnych.

Skutkiem naruszeń praw autorskich jest również odpowiedzialność karna. Zgodnie z art.115 ust.1 i ust.2 ustawy z 4.02.1994 r. o ochronie praw autorskich i praw pokrewnych, odpowiedzialność karna jest stosowana w postaci grzywny, kary ograniczenia wolności, pozbawienia wolności do lat 3 grozi osobie, która przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa, całości lub części cudzego utworu. Ta sama kara obowiązuje dla osoby rozpowszechniającej bez nazwiska albo pseudonimu cudzy utwór  w wersji oryginalnej albo zniekształconej.

Reasumując, możemy dochodzić swoich praw korzystając z uregulowań zawartych w prawie cywilnym jak i w prawie autorskim.

Obraz Bruno/Germany z Pixabay

Aplikant radcowski
Amelia Ruszel

e-mail: kancelaria@kasztajanikowska.pl

Czytaj więcej

Nominacja do tytułu Osobowość Roku 2019

Dziękuję za nominację Kapituły Redakcyjnej „Nowej Trybuny Opolskiej” do tytułu Osobowość Roku 2019 w kategorii DZIAŁALNOŚĆ SPOŁECZNA I CHARYTATYWNA.

Jestem mile zaskoczona i czuję się wyróżniona wśród tak fantastycznych osób, jak osoby nominowane.

Z ramienia Kancelarii Radców Prawnych Kaszta & Janikowska s.c. biorę udział w akcjach promujących przeciwdziałanie przemocy względem kobiet i dzieci.

Udzielam bezpłatnych porad osobom pokrzywdzonym przemocą. Współpracuję z Panią Ewą Chodakowską w Kampanii przeciwko przemocy względem kobiet #stopprzemocy . Wraz z prawnikami z Kancelarii udzielam bezpłatnych porad prawnych w Urzędzie Miasta Kędzierzyn-Koźle. Angażuję się w bezpłatne poradnictwo prawne dla osób najbardziej potrzebujących.

Buduję świadomość prawną wśród seniorów, organizując bezpłatne warsztaty i spotkania, dotyczące uświadamiania starszych osób nad zagrożeniami, które mogą ich spotkać, w szczególności takich jak cyberprzestępczość, tzw. ‚wyłudzenia na wnuczka’, szeroko pojęte prawo rodzinne i spadkowe.

Wielokrotnie organizowałam doraźną pomoc prawną dla samotnych matek, borykających się z problemami niealimentacji i z problemami dotyczącymi obszaru władzy rodzicielskiej oraz kontaktów z dziećmi.

Mając na uwadze problem alienacji rodzicielskiej oraz tzw. uprowadzenia rodzicielskie, organizuję bezpłatne konsultacje prawne dla rodziców mierzących się z takimi sytuacjami.

Oprócz powyższego, bliskie mojemu sercu są również prawa zwierząt. W związku z tym organizowałam konferencję o tematyce zaostrzenia przepisów prawa karnego przeciwko znęcaniu się nad zwierzętami. Organizowałam również zbiórki na rzecz schronisk.

Otrzymałam nominację za niesamowitą osobowość, myślenie o potrzebach innych ludzi, pomoc ludziom dotkniętym przemocą i pracę na rzecz skrzywdzonych dzieci i kobiet. Nominacja jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem i zaszczytem. Dziękuję.

Głosować można na stronie internetowej – https://nto.pl/p/kandydaci/osobowosc-roku-2019%2C1006649/?groupId=61167&fbclid=IwAR0DVdZYaRdOBNlAfA22Z0syifU2Qovx4WWVIuBP7tfCQLtYDM4DjbYx4sQ

Czytaj więcej

Zmiany dla przedsiębiorców

UWAGA❗️

Ważne zmiany dla przedsiębiorców‼️‼️??‼️‼️

Od 1 stycznia 2020 r. płatność PIT, CIT i VAT do urzędu skarbowego będzie następować wyłącznie za pomocą indywidualnego rachunku podatkowego (mikrorachunku podatkowego).

Numer mikrorachunku już teraz można sprawdzić w generatorze dostępnym na stronie www.podatki.gov.pl lub w dowolnym urzędzie skarbowym. Nadawany jest on każdemu podatnikowi i płatnikowi automatycznie. Nie jest wymagane złożenie wniosku do urzędu skarbowego. Wystarczy podać:
♦️ numer PESEL, gdy podatnik jest osobą fizyczną lub
♦️ NIP w przypadku organizacji.

Dotychczasowe rachunki urzędów skarbowych do wpłat PIT, CIT i VAT pozostaną aktywne do 31 grudnia 2019 r.

Ministerstwo Finansów przestrzega, aby nie korzystać z żadnych innych stron internetowych lub np. numerów rachunków otrzymanych e-mailem lub SMS-em. Mogą być one próbą wyłudzenia.❗️❗️❗️

 

Kancelaria Kaszta & Janikowska s.c.

kancelaria@kasztajanikowska.pl

Czytaj więcej

Wyrok nakazowy – co zrobić?

Postępowania nakazowe w Kodeksie postępowania karnego.

W sprawach o wykroczenia, drobnych sprawach karnych i karno-skarbowych sąd może wydać bez rozprawy tzw. wyrok nakazowy.
Postępowanie nakazowe uregulowane jest w art. 500 i nast. Kodeksu postępowania karnego.

Tryb nakazowy został wprowadzony w celu przyspieszenia rozpoznania i zakończenia niektórych spraw karnych. Przepisy te znowelizowane zostały również w trakcie najnowszej zmiany Kodeksu postępowania karnego tj. noweli z dnia 05.10.2019 r.

Aby Sąd mógł orzec wyrokiem nakazowym, muszą zostać spełnione następujące przesłanki:
– w sprawie było prowadzone dochodzenie (nie śledztwo);
– z zebranego materiału dowodowego wynika, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne;
– w sprawie istnieje możliwość orzeczenia kary ograniczenia wolności lub grzywny;
– z zebranych w sprawie dowodów wynika, że okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości.

W postępowaniu nakazowym sąd orzeka na podstawie materiału dowodowego zebranego w postępowaniu przygotowawczym, przy czym materiał dowodowy musi pozwalać na ocenę, że okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości (wyrok SN z 17.04.2000 r., IV KKN 157/99, Prok i Pr.-wkł. 2000/10, poz. 10).

Zgodnie z treścią znowelizowanego art. 505 § 1 k.p.k. odpis wyroku nakazowego doręcza się oskarżycielowi i pokrzywdzonemu, a oskarżonemu i jego obrońcy – wraz z odpisem aktu oskarżenia. W każdym wypadku odpis tego wyroku doręcza się prokuratorowi.
Wcześniej wyrok nakazowy nie był doręczany pokrzywdzonemu.

Wyrok nakazowy można zaakceptować i przyjąć. Jednak, gdy nie ma zgody na jego treść, należy wnieść SPRZECIW OD WYROKU NAKAZOWEGO.

Zgodnie z art. 506 k.p.k. oskarżonemu i oskarżycielowi przysługuje prawo wniesienia sprzeciwu do sądu, który wydał wyrok nakazowy, w terminie zawitym 7 dni od doręczenia tego wyroku. W razie wniesienia sprzeciwu wyrok nakazowy traci moc a sprawa podlega rozpoznaniu na zasadach ogólnych. Sąd rozpoznający sprawę po wniesieniu sprzeciwu nie jest związany treścią wyroku nakazowego, który utracił moc.

WAŻNE

Sprzeciw może wnieść oskarżony oraz oskarżyciel (publiczny, posiłkowy). Wobec czego Sąd ma obowiązek pouczyć pokrzywdzonego, że warunkiem wniesienia sprzeciwu jest złożenie w terminie 7 dni (nie później niż ze sprzeciwem) oświadczenia, że będzie on działał w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

Termin – dla każdego odwołującego się od wyroku nakazowego wynosi 7 dni (kalendarzowych a nie roboczych).

Sąd nie jest związany treścią wyroku nakazowego. Wyrok nakazowy po wniesieniu sprzeciwu traci moc. Wobec czego Sąd może rozstrzygnąć sprawę zupełnie inaczej np. uniewinniając oskarżonego bądź warunkowo umarzając postępowanie karne.

Po otrzymaniu z Sądu wyroku nakazowego, warto pilnować terminów i skorzystać z porady radcy prawnego bądź adwokata w celu prawidłowej oceny sytuacji i ewentualnych możliwości postępowania.

Radca prawny

Alicja Kaszta

tel. 608 436 324

Czytaj więcej